Archiwum na miesiąc Grudzień 2008

środa — Grudzień 31, 2008

Plebiscyt.

Najohydniejszym słowem roku 2008 uznaję wyraz: klopsiki. Składa się on ze złożenia dwóch wyrazów: klop i siki. Szczęśliwego nowego roku 2009.

wtorek — Grudzień 30, 2008

Prawie koniec roku.

Napisałem kolejny fragment kolejnej książki:
W książkach dla młodych matek pisze się głównie o pryszczach, pleśni i pękających sutkach. Niestety wszystkie młode matki dowiadują się tego w momencie, kiedy już jest za późno. Gdyby jednak dowiedziały się o tym wszystkim wcześniej, trzeba by było zacząć produkować dzieci jakoś inaczej. I wtedy nie można by już powiedzieć: Naprawdę świetnie wyglądasz. I wtedy matka nie mogła by odpowiedzieć, że mówisz komplementy jak Stevie Wonder. I być może, jeżeli już nie trzeba by mówić komplementów i doszło by do masowej produkcji, najlepiej by było jakby dziecko pojawiało się w domu tuż po skończeniu studiów w momencie, kiedy już chciało by się wyprowadzić. Opowiadam o tym Kornelowi, a on wyciąga z torebki kolejną kwaśną rybkę. Rozciąga ją w palcach tak, że żelatyna pęka, a później zjada dwie kwaśne połówki.
- Z tego wszystkiego rozciąganie jest najprzyjemniejesze.

poniedziałek — Grudzień 29, 2008

Książki dla dzieci.

Marcel pokazywał mi książkę, w której podobno traktor zaorał kreta.

niedziela — Grudzień 28, 2008

Sam nie wiem.

-Masz komplementy jak Stevie Wonder.
-?

sobota — Grudzień 27, 2008

Odyseusz wraca do Itaki.

Dzisiaj dowiedziałem się, że mój przyjaciel, który kiedyś miał imię zaczynające się na literę B, a teraz ma inne imię też zaczynające się na literę B, wychodzi za mąż.
I to nie jest pomyłka ponieważ wychodzi za Bogdana (o ironio imię też zaczynające się na literę B), ale o ironio imię to nie jest do końca imieniem. Z tego wynika, że wybranka
jego serca nie ma nazwiska. Jeżeli jednak dojdzie do połączenia tych dwóch gołębi (bo na gołąbki już nie wyglądają) ta sytuacja może się zmienić.

piątek — Grudzień 26, 2008

Dr. House

Ponieważ staram się być w świątecznym nastroju, od rana oglądam Dr. Housa. Nie dobrnąłem jeszcze do połowy, a już zmarnotrawiłem 10 godzin. Od oglądania zacząłem mieć marskość wątroby, ciężką afrykańską gorączkę oraz zawał serca. Teraz czekam na Gwiezdne wojny.

PS

Z cyklu Pytania bez prawidłowej odpowiedzi przyszło mi do głowy takie: Co byś wolał(a) stracić sens życia czy umrzeć?
Jednak po tylu godzinach spędzonych w szpitalu mózg działa naprawdę zaskakująco.

czwartek — Grudzień 25, 2008

Propozycja pracy.

Dostałem propozycję pracy w TVP1. Zastanawiałem się czy jej nie przyjąć do momentu, kiedy zobaczyłem Kraśkę w głównym wydaniu Wiadomości. Upewniłem się w mojej decyzji po obejrzeniu dokumentu o Rothko.
O każdej decyzji trzeba myśleć, że jest dobra.

Do momentu kiedy się nie zapomni, że się ją podjęło.

środa — Grudzień 24, 2008

Święta bez śniegu.

Papka pada, temperatura dodatnia. Przypomniało mi się zdjęcie, które dostałem jakieś 27 lat temu od rodziny z Australii. Przysłali zdjęcie ze swojej wigilii, którą spędzali w basenie. Za jakieś 50 lat będzie można takie święta zrobić w polskich górach.
Wtedy w Australii życie już nie będzie istniało.

wtorek — Grudzień 23, 2008

Sample i cytaty.

Przed świętami chciałbym zasamplować dwa moje ulubine cytaty, które być może nie do końca dotyczą świąt, ale zawsze coś tam dotykają świątecznego. Pierwszy dosyć budujący z Tymoteusza: Nie przynieśliśmy nic na ten świat i z pewnością nic z niego nie zabierzemy.
Drugi z nich to cytat Leona Bloya: Każdy chrześcijanin, który nie jest bohaterem, jest świnią. Po tym wszystkim pozostaje mi tylko dołączyć się do ukrytych pragnień i życzeń moich przedmówców. Wesołych ś.

kartka-swieta-opt

poniedziałek — Grudzień 22, 2008

Kolejne zmiany i psychotest.

Pytanie brzmi czy bardziej przyzwyczajasz się do miejsc czy do ludzi?

Kiedy odpowiesz sobie na to pytanie będzie wiadomo czy jesteś psem czy kotem.

PS

Chyba jednak stanęło na tym, że nie będzie to Antek tylko Jędrek.