niedziela — Grudzień 21, 2008
Fotograf wojenny.
Wczoraj oglądałem dokument o Jamesie Nachtweyu. Dzisiaj oglądałem dokument o Jamesie Nachtweyu.
Ten sam co wczoraj.
Wczoraj oglądałem dokument o Jamesie Nachtweyu. Dzisiaj oglądałem dokument o Jamesie Nachtweyu.
Ten sam co wczoraj.
Dzisiaj rano poszedłem do biura prezydenta żeby złożyć pismo, w którym prezydent pozwoli mi na wykorzystanie swojego wizerunku ponieważ kilka miesięcy temu zrobiłem mu zdjęcie. Przede mną obok ochroniarza urzędu miasta przemknął krasnal w zielonej czapce. Ustawił się w kolejce i śmierdział. Czułem to dobrze ponieważ stałem za nim. Powiedział, że chce w związku z nadchodzącymi świętami złożyć życzenia prezydentowi. Pani podała mu kartkę i powiedziała, żeby sobie usiadł i napisał. Jak wychodziłem zerknąłem na kartkę, na której krasnal namalował zielonego renifero-żółwio-słonia i chyba odpakowany prezent. Już otwierałem drzwi, kiedy Pani zapytała czy nie zabiorę ze sobą krasnala. Powiedziałem, że już mam jednego.
Krasnal się nie ruszył. Rysował choinkę.
Wczoraj o 23 00 zadzwonił telefon, w którym Daga pytała czy mógbym polecić jej jakiś aparat do tego i tego i tamtego. Dzisiaj o 8 15 zadzwonił Karol z pytaniem czy można przesuwać film w Mamiyi bez filmu. Napisałem mu, że nie można. Okazało się jednak, że konduktor pociągu, z którym akurat jechał znał angielski i w instrukcji obsługi aparatu przeczytał, że można. W Japońskich produktach jednak wszystko jest możliwe.
Kilka dni temu dostałem bardzo ostrą krytykę jednego mojego zdjęcia. Autorem był Marcin Cichy. Znany znawca sztuki fotograficznej. Pod spodem przedstawiam fotografię poprawioną przez Marcina. Mój nieudany portert można znaleźć na stronie( myślę, że gdzieś w archiwum).

Zjadłem dziewięć tabletek czerwonych, a Pani w aptece powiedziała, że mogę zjeść tylko pięć. Kiedy zapytałem czy jest tego pewna powiedziała, że jak patrzy na mnie to mogę sześć. Zjadłem więc dziewięć nie patrząc na siebie.
Jeżeli dziecko urodzi się tak jak się urodzi to będzie rakiem. Jak tata i mama. Sam nie wiem dlaczego to piszę bo w przyrodzie raczej wydaje się to dosyć logiczne.
Coś mówię i pokazuję nowe zdjęcia na stronie http://opt-art.net/kronika/081207_love-itoito.html. Może to mnie przynajmniej rozgrzeszy, że dzisiaj nic nie napisałem.
Nie mam siły nic napisać chociaż tym zdaniem zaprzeczam sam sobie.