piątek — Grudzień 5, 2008
Mejl o kisielu.
Wczoraj Lewy przysłał do mnie mejla, w którym bardzo często rzucał panienkami i ogólnie miał żal do tego, że budyń Dr. Oetkela jest z grudami. Po za tym wkurzał się, że kisiel się pije, a nie je łyżeczką jak kiedyś. Oraz, że jest masa rodzajów bułek, ale wszystkie są niedobre, że jest masa rodzajów lodów, ale nie ma Bambino, które było najlepsze itd itd. Przeczytałem, ale dopiero dzisiaj rano to do mnie dotarło, kiedy chciałem zjeść bułkę z serem. Były trzy rodzaje pszennych wypieków chociaż sklep był niewielki. Wszystkie bułki dmuchane. Konkurencja jednak dąży do tego, żeby nas wykończyć potanianiem produkcji. Nie jadłem nic do 14 00. Później przekąsiłem coś z przyzwyczajenia. Nie smakowało to jak w studenckim barze Miś gdzie kucharki od piątej rano lepiły pierogi, a nie wyciągały z zamrażarki wyroby pierogopodobne, które miesiąc wcześniej ulepił robot.
