wtorek — Luty 10, 2009
Dzień nr 41.
Rano pomalowałem pokój na kolor “rzymski poranek”.
Po południu kupiłem książkę Hakima Beya “Obelisk i inne eseje”. Mógłbym powiedzieć o niej to samo co powiedział Allen Ginsberg “Nadzwyczajna…”.
Jest noc. Patrzę na rzymski poranek. Nadzwyczajne.
Luty 10, 2009 o 23:28
matko co to za kolor? wściekły pomarańcz? ale faktycznie – nocne poranki są nadzwyczajne. zawsze.