poniedziałek — Luty 16, 2009
Wróciła.
Brak słońca.
Coraz większa niechęć do wstawania.
Coraz większa niechęć do wszystkiego.
Większa drażliwość.
Poczucie winy.
Lęki.
Już czuję, że czai się za drzwiami. Trzeba się teraz zacząć modlić tylko w takim stanie nawet nie wiadomo o co.
Luty 19, 2009 o 06:27
żeby modlitwa przyszła…
Luty 19, 2009 o 21:49
dzieki dobra podpowiedz