środa — Luty 25, 2009

Uuu.

Każdy ma swoje uuu. Żeby kupić sobie obiad poszliśmy w trójkę do sklepu, w którego nazwie jest dwóch apostołów (robię takie nawiązanie ze względu na środę popielcową). Na stoisku z gazetami Kuba powiedział uuu… i wziął do ręki gazetę wędkarską. Krzysiek powiedział uuu… pokazując palcem okładkę Playboya. Ja natomiast zacząłem oglądać książkę z ciężarówkami, które wydają różne dźwięki. Po tym jak sobie ponaciskałem Kuba powiedział, żebym nigdy takich rzeczy nie kupował bo wykańczają psychicznie.
Powiedziałem: aha…

Zostaw swój komentarz