niedziela — Marzec 15, 2009
Książka.
Po wielu przeprawach z wydaniem mojej książki, postanowiłem, że wyprodukuję ją razem z Kaśką. Domowa, ręczna robota.
Trzeba wziąć ręczna robotę w swoje ręce.
Po wielu przeprawach z wydaniem mojej książki, postanowiłem, że wyprodukuję ją razem z Kaśką. Domowa, ręczna robota.
Trzeba wziąć ręczna robotę w swoje ręce.
Marzec 15, 2009 o 13:40
recznie przepisywana? to bedzie wielki hit i kontestacja kserowego porzadku swiata
Marzec 15, 2009 o 14:35
No niestety ręcznie nie będzie przepisywana. Tylko składana, klejona, zszywana. Ręcznie każdy egzemplarz będzie podpisywany tylko i numerowany. Jednak wydaje mi się, że wszystkie te działania są i tak pozbawione rozsądku, że można prawie uznać jakby była przepisywana
.
Marzec 15, 2009 o 16:20
niesamowite !!! już w momencie “wydania” staną się białymi krukami…
Marzec 15, 2009 o 16:39
Chyba jak na razie szarymi krukami będą bo okładka chyba będzie szara
. Prace ruszyły.
Marzec 15, 2009 o 20:14
chcialabym zamowic i zakupic egzemplarz nr 88342 jesli byloby to mozliwe
Marzec 15, 2009 o 21:56
normalnie jak Virginia i Leonard
Marzec 15, 2009 o 21:59
no i ja też zamawiam, fragmenty w Lampie mnie rozwaliły, nie mogę doczekać się całości!
Marzec 15, 2009 o 23:59
Jaki nakład planujecie tak wyciułać? :]
Marzec 16, 2009 o 00:37
wczoraj jechał przez Wrocław AUTOBUS USZKODZONY. kierowca był bardzo do Ciebie podobny.
Marzec 16, 2009 o 21:46
Dorabiam trochę w MPK, ale takimi nieuszkodzonymi nie dają mi jeszcze jeździć.
Marzec 16, 2009 o 21:46
100 egzemplarzy.
Marzec 16, 2009 o 21:47
Dam znac jak się pokaże bo 100 sztuk chyba damy radę wyprodukowac w ten sposób. 100 sztuk to jest trochę szycia po nocach bo chcę żeby była szyta.
Marzec 16, 2009 o 21:47
Nigdy nie poznałem
Marzec 16, 2009 o 21:48
Niestety dojdziemy do 100 tylko.
Marzec 16, 2009 o 23:45
załapię się do tej setki?
Marzec 17, 2009 o 01:02
Heh…. W sumie szybsze byłoby klejenie.
Ja szyłam grubą książkę w niecałe 3 godz., bez okładki.
Więc razem z szybkim klejeniem okładek wyjdzie pewnie w granicach 300-320 godzin :]
Życzę powodzenia, bo będzie potrzebne…
Ale przynajmniej szyć się nauczysz
Marzec 18, 2009 o 13:45
Kurczę, znowu będę musiała łapać ostatnią deskę ratunku? Chyba, żeby jakimś cudem trafiła do SPP, to może będę miała szansę…
Marzec 18, 2009 o 22:27
Myślę, że tam nie trafi. Wszystkie będę maił u siebie w domu
.
Marzec 23, 2009 o 08:55
O, to może uda mi się wypożyczyć
Marzec 23, 2009 o 22:58
Jak się dostanie do biblioteki to pewnie tak