środa — Marzec 25, 2009

Dzień jak bigos.

Ponieważ Kaśka pomyślała dzisiaj o godzinie 15 00, że jest 16 00 to nie zdążył kupić nic na kolację. Ponieważ ja nie kupuje nic do jedzenia bo nie muszę jeść to okazało się, że nic nie ma na kolację. Dobrze, że Kaśce przypomniało się to około 18 00 więc zadzwoniłem do rodziców i wprosiliśmy się na kolację, która jak się okazało była gorącym obiadem.

11 komentarzy do “Dzień jak bigos.”

  1. monika

    jak to nie musisz jesc????

  2. filip

    Jestem bakterią potrafię się żywić tylko wodorem, a jego jest wszędzie pełno.

  3. gonzo

    pasożytniczą? żerujesz na wodorze innych ? :P

  4. skrucz

    jesteś gram dodatni czy ujemny? bo nie wiem jaki antybiotyk nosić przy sobie :)

  5. filip

    Najlepiej obydwa.

  6. filip

    Jasne że pasożytniczą. jednak teraz się odchudzam więc staram się jak najmniej pasożytować.

  7. ZU

    ktoś musi się odchudzać,żeby tyć mógł ktoś.

  8. gram dodatni

    Wampir Filip energetyczny? czy Wręcz przeciwnie – oddajesz energię?

  9. filip

    Takie dziwne wampirstwo biorę oddając. W podręcznikach czarodziejskich żadko opisywany przypadek, ale się zdarza.

  10. gram dodatni

    Chyba wampirostwo :] czytałem, czytałem.
    Ciężki przypadek, wręcz czarodzicielski.

  11. filip

    Mało podręczników to podaje, ale widzę że da się znaleźć.

Zostaw swój komentarz