Archiwum na miesiąc Maj 2009

niedziela — Maj 31, 2009

Zielone świątki.

Zupełnie niespodziewanie dla mnie pojawiło się to święto i okazało się o godzinie 22 30, że nie mam biletu na autobus. Szukałem kiosku, ale wszystko było zamknięte bo to święto. Postanowiłem kupić bilet w automacie ale miałem 2,50 pln a potrzeba 2,40 i automat powiedział, że za dużo pieniędzy i nie dał mi biletu. Kierowca autobusu powiedział, że mu się skończyły, a kanar, że co go to obchodzi.

niedziela — Maj 31, 2009

Imprezy rodzinne.

Po dużych rodzinnych spędach zawsze się ustala kto jet kto i kto jest kim dla kogo. Więc dowiedziałem sie po tylu latach, że moja ciotka nie ma brata tylko siostrę, a moja babcia ma brata, a nie siostrę. Znaczy się siostrę też ma, ale jej nie było, ale to nie o niej myślałem. Więc okazało się, że niektórzy moi kuzyni, którzy okazali się być dalsi są bliżsi niż mi sie zdawało.

sobota — Maj 30, 2009

Ślub kuzyna.

Szukając odpowiedniej kartki, na której można by napisać Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia, Kaśka znalazła życzenia, które napisała jak była mała. Wyglądają one tak: ” Miłe ciepełko płynie od kaloryfera i tak upływa ta tszydniowa Niedziela. Pżyczyn Wam tego wszystkiego o co śmy w tym wierszu napisały”.
Dzięki Przemasowi za pożyczenie garnitóra, bo bez niego rzadna impreza rodzinna nie chula.

piątek — Maj 29, 2009

Kariera.

Wczoraj byłem na koncercie zespołu Kariera. Dzisiaj rano kołatała mi się w kółko jedna melodia ze słowami: ” Poprowadzi nas świnia truflowa przez świat” .

środa — Maj 27, 2009

Metal mind.

Zapytałem dzisiaj Aśkę co by się stało jakby się okazało, że jej chłopak gra w zespole matalowym np. takim jak Behemot. Powiedziała, że zrozumiała by to, ale nie chciała by żeby przynosił pracę do domu.

środa — Maj 27, 2009

Spać jak Da Vinci.

Dziwne, że teraz sen bardziej kojarzy się z momentem, który trzeba przetrwać niż z odpoczynkiem.

Dużo prawdy jest w zdaniu Banksyego, że “Tak mało jest do powiedzenia, a tak dużo czasu”.

wtorek — Maj 26, 2009

List.

Szanowny Panie Billu Gates!
Jestem w miarę spokojnym człowiekiem, ale zdradzę Panu tajemnicę, że bardzo długo zastanawiałem się czy zacząć ten list od słowa “szanowny”. Bardzo denerwuje mnie to, że w Pańskim programie Okna xp ciągle instaluje mi Pan aktualizacje, których ja i moja rodzina zupełnie nie potrzebujemy. Chciałem Pana poinformować, że wszystkie komputery, które teraz mamy w domu kiedy już doszczętnie zostaną zjedzone przez wirusy i inne choroby wymienimy na inne bardziej ekologiczne i związane z przyrodą. Irytuje mnie to, że cały czas, ktoś daje mi ciastka, które zupełnie mi nie smakują. Ponieważ wydaje się Pan być inteligentnym człowiekiem na pewno wymienił Pan już swojego kompa na inny taki, w którym nikt Pana nie podgląda przez okna xp. Ja zrobię to samo.
Z wyrazami szacunku, ale bardzo naciąganego, Filip.

poniedziałek — Maj 25, 2009

Wzrost.

Okazuje się, że Filip jest pokaźnym dzieckiem. Miesiąc przed waży prawie 3 kg i jest bardzo długi.
Wzrost dziecka określa się po nogach.

poniedziałek — Maj 25, 2009

Sezon na pioruny.

Nieżyjąca już babcia Krzyśka Śliwki powiedziała, że teraz pioruny brzmią inaczej niż kiedyś. Coś w tym jest.

piątek — Maj 22, 2009

Umowa z wytwórnią fonograficzną.

Zacząłem czytać umowę z wytwórnią fonograficzną, która chce wydać indigo tree. Najbardziej urzekł mnie punkt 13 mówiący, że: Terytorium oznacza cały świat.
Uwielbiam takie poetyckie sformułowania. I naprawdę nie kpię i nie żartuję.