środa — Czerwiec 24, 2009

24.06 2009 godz. 9 45

Kaśka powiedziała uuuaaajjufgtooheewwnnet chyba odchodzą mi wody. Ja sobie pomyślałem iii uuuuubbbyyydddyysssttrrr i pobiegłem do Agfy odebrać zaległe zdjęcia po drodze zadzwoniłem do Krzyśka żeby odebrał z mnie instrumenty z teatru. Zadzwoniłem do Lewego, że dzisiaj raczej nici z próby. Wróciłem do domu i zapytałem no to co robimy?

15 komentarzy do “24.06 2009 godz. 9 45”

  1. martin

    urrrraaaaaaa

  2. Ania

    no i co robicie?

  3. szwagier

    miałem w nocy sen – byłeś ty, Kasia i mały Filipescu – czyli dziś jest ten dzień ;]

  4. corduroy

    w taka pogode to i tak chyba nie ma nic lepszego do roboty ( choc w sumie mozna sie tez napic… )
    a moze przyjemne z pożytecznym, czyli poród “na bańce” ?

  5. gajka

    :) bosko, i co teraz?

  6. gygygy

    znaczy to że już jesteśmy wujkami i ciociami?!

  7. Ania

    kto pierwszy dostanie smsa, niech robi czerwony wpis :)

  8. gram dodatni

    A jak się robi czerwony wpis? :P

  9. ban

    plujesz krwią na ekran

  10. Ania

    nie wiem
    ale URODZIŁ SIĘ!!!
    i już gada o piłce
    i wie, kim będzie podobno…
    ale w sumie, jak się od razu ma 3700, to się jest super chłopem

  11. m.

    nie tyle piknie co cud ;)

  12. prodeus

    graaa-tuuuu-luuuu-jeeee-myyy

  13. nel.k

    nareszcie!! gratuluje i zycze powodzenia!!

  14. ales

    heh, a ja do konca myslalem ze moze jednak dziewczyna bedzie :D :D:D
    graty graty :)

  15. martin

    juz myslalem, ze to Filip trafil lotka (wczoraj we wro ponad 7 baniek ktos trafil), no ale GRATULUJE!!!!

Zostaw swój komentarz