czwartek — Czerwiec 25, 2009

Poranek.

Wstałem rano kupiłem w sklepie groszek zielony. Zjadłem śniadanie i czekam bo odwiedziny dopiero od 14 stej. Nacisk chciałbym położyć na słowo CZEKAM. Jak widać w życiu nawet po sporych zmianach nie za wiele się zmienia. Można by użyć nawet znanego stwierdzenia, że “Rewolucjoniści po zakończeniu rewolucji stają się tym samym z czym walczyli”. Chociaż chyba ten cytat nie za bardzo pasuje bo z tego można by wywnioskować, że stałem się dzieckiem.

3 komentarzy do “Poranek.”

  1. sylfka

    i dałeś się nabrać na tą 14.oo?

  2. zu

    walczyłeś z dzieckiem?
    Filip jak Ci nie wstyd??!!

  3. magda

    Czekanie i dzieci coś muszą mieć wspólnego ze sobą. Oni chyba żyją w innym tempie i dlatego trzeba na nie czekać. Ja ciągle czekam – aż zjedzą, aż się wybawią, wybiegają, zrobią kupę, wymyją się… Nic nie można wtedy zrobić tylko czekać…

Zostaw swój komentarz