czwartek — Czerwiec 25, 2009
Poranek.
Wstałem rano kupiłem w sklepie groszek zielony. Zjadłem śniadanie i czekam bo odwiedziny dopiero od 14 stej. Nacisk chciałbym położyć na słowo CZEKAM. Jak widać w życiu nawet po sporych zmianach nie za wiele się zmienia. Można by użyć nawet znanego stwierdzenia, że “Rewolucjoniści po zakończeniu rewolucji stają się tym samym z czym walczyli”. Chociaż chyba ten cytat nie za bardzo pasuje bo z tego można by wywnioskować, że stałem się dzieckiem.
Czerwiec 25, 2009 o 14:54
i dałeś się nabrać na tą 14.oo?
Czerwiec 25, 2009 o 19:39
walczyłeś z dzieckiem?
Filip jak Ci nie wstyd??!!
Czerwiec 27, 2009 o 12:14
Czekanie i dzieci coś muszą mieć wspólnego ze sobą. Oni chyba żyją w innym tempie i dlatego trzeba na nie czekać. Ja ciągle czekam – aż zjedzą, aż się wybawią, wybiegają, zrobią kupę, wymyją się… Nic nie można wtedy zrobić tylko czekać…