poniedziałek — Czerwiec 29, 2009

Nocny dyżur.

Po wczorajszej niezbyt udanej nocy, w której to oboje postanowiliśmy spać i czuwać naraz okazało się, że nie za bardzo się nie sprawdza ten sysytem. Dzisiaj kolejny test. Filip z Kaśką śpią, a ja mam dyżur do momentu kiedy mały się nie obudzi. Wtedy ja idę budzić jego matkę, która musi doprowadzić do tego, żeby mleko po dziesięciu minutach karmienia zamieniło się w kupę.

2 komentarzy do “Nocny dyżur.”

  1. dorota

    I jak nocka? zyjecie? ;-)

  2. filip

    Jasne da się przeżyć zaraz o tym napiszę bo to jednak temat ważny. :)

Zostaw swój komentarz