środa — Czerwiec 24, 2009
Filip.
Filip syn Filipa i Katarzyny. Znak zodiaku rak, tak samo jak mama i tata. Według horoskopu celtyckiego brzoza.

Na zdjęciu od 38 sekund na świecie.
Filip syn Filipa i Katarzyny. Znak zodiaku rak, tak samo jak mama i tata. Według horoskopu celtyckiego brzoza.

Na zdjęciu od 38 sekund na świecie.
Kaśka powiedziała uuuaaajjufgtooheewwnnet chyba odchodzą mi wody. Ja sobie pomyślałem iii uuuuubbbyyydddyysssttrrr i pobiegłem do Agfy odebrać zaległe zdjęcia po drodze zadzwoniłem do Krzyśka żeby odebrał z mnie instrumenty z teatru. Zadzwoniłem do Lewego, że dzisiaj raczej nici z próby. Wróciłem do domu i zapytałem no to co robimy?
Bardzo się cieszę, że Filip jest odporny na wszystkie czary i prawa Murphiego i inne dziadostwa. Chciałem ci bardzo podziękować synku za to, że pozwoliłeś ojcu spokojnie zagrać Pozytywkę.
Dziękuje tez twojej mamie za książkę “Jestem tatą”. Dzisiaj przeczytam rozdział Test krzyku.
Skoro nie działaja na niego przepowiednie prababci i energie kosmiczne to chyba trzeba poczekać. I teraz nowość. Mam nadzieję, że nie urodzi się jutro ponieważ cały dzień mam zapakowany, a wieczorem gram w Capitolu sztukę muzyczna pt. Pozytywka. Moja mama powiedziała, że mogę grać na basie szybciej niż zwykle. Oczywiście wszystko mogę, ale czy nie mógłbym na dzień ojca dostać prezent w postaci świętego spokoju!!!!
Pojechaliśmy po kolejne szóste łóżeczko dla dziecka. Na moje pytanie po co nam tyle łóżeczek Kaśka odpowiedziała, że są potrzebne. Zacząłem się zastanawiać czy czegoś nie wiem.
Szóste łóżeczko może znaczyć, że w tajemnicy przede mną ukrywa pięciu pozostałych Filipów, lub w tajemnicy chce otworzyć mały biznes czyli żłobek.
Uwaga jest energią. Warto jest ją poświęcić także sobie.
PS
Może to niewiele, ale tyle przychodzi mi do głowy Bartku.
Wczoraj postanowiłem połączyć się z kosmosem i całą bezużytecznie szwendającą się po wszechświecie energią. Okazało się, że Filip urodzi się w najbliższy poniedziałek o godzinie 2 w nocy. Tak więc rozpocznie się wydostawać na świat jutro.
W rodzinnej atmosferze zaczęto już przyjmować zakłady.
To dziwne, że wycieraczki od samochodu psują się zawsze jak pada deszcz. Jeszcze dziwniejsze jest to, kiedy psują się dwie zupełnie nowe wycieraczki. Strzelały i zahaczały się o siebie przy każdym uruchomieniu. Co w takiej sytuacji można zrobić? Należy wysiąść i odczepić krótszą. Żeby zrobić to bez stresu doskonale jest trafić w godziny szczytu, żeby stać w korku. Odczepioną wycieraczkę należy obciąć piłą ze scyzoryka szwajcarskiego. Nie da się tego zrobić nożykiem ponieważ pod plastykiem są metalowe elementy. Następnie, żeby pióro się nie wysunęło należy je zablokować kawałkiem smyczy zawiązując na końcu. Doskonale także w tym zastosowaniu sprawdza się guma do żucia. Nim dojedzie się na miejsce, przypominam, że akcja dzieje się w korku, wycieraczki działają.
Żeby się nie zdenerwować po zaparkowaniu trzeba się modlić żeby nie przestało padać.
Wczoraj przyjechała do nas z dalekich Niemiec teściowa, która nie chce żeby na nią mówić teściowa. Nic nie pomogło nie urodził się na powitanie.
Wieczorem oglądaliśmy dwa odcinki Dr. Hausa. Też nic nie pomogło. Seriale o szpitalach i chamowatych lekarzach go nie kręcą. Ciężko dogadać się z młodzieżą. Dobrze, że muzyki na cały regulator jeszcze nie słucha.
- Bardzo mały masz ten brzuch. Jak tam się może zmieścić takie duże dziecko?
- Jest złożone jak scyzoryk.