Archiwum na miesiąc Czerwiec 2009

czwartek — Czerwiec 18, 2009

Złamałem się.

Miałem o tym nie pisać, ale jak tu nie pisać o nieodbywającym się ciągle porodzie. W końcu niczym innym ostatnio się nie zajmuje tylko czekaniem. Starałem się uspokoić misami grającymi, ale udało mi się tylko na chwilę. Później zacząłem obrabiać zdjęcia na zaliczenia, ale krew mnie zalała przy tej czynności. Na sam koniec znalazłem genialną rzecz. Można ją znaleźć pod linkiem:   http://www.gry.jeja.pl/ramka,3180,wyscig-mini-motorow.html

Zawsze byłem różowym słoniem.

środa — Czerwiec 17, 2009

Gangsterka.

Krzysiek musi wyrobić sobie klucz, który mu kilka dni wcześniej ukradli. Będąc u specjalisty od mercedesów, który odsyłał go do innego specjalisty od mercedesów usłyszał takie zdanie:
- Pojedzie Pan na Tęczową tam w bramie zobaczy Pan taki witraż znaczy się drzwi i to będzie to.
Po czym podrapał się po swoich trzech tatuażach na raz.
PS
Sprawy rodzinne schodzą na drugi plan. Na nic już nie czekam. Nie wierzę w żadne terminy żeby nie zwariować. Powoli zaczynam wątpić, że coś takiego jak narodziny istnieje.

środa — Czerwiec 17, 2009

To przestaje byc śmieszne.

Najkrócej rzecz ujmując idę do roboty.

Swoją drogą to wkurzające, że taki mały stwór najpierw zlekceważył przepowiednie pra babci, a teraz przewidywania własnej matki. Co z kogoś takiego może wyrosnąć?

wtorek — Czerwiec 16, 2009

Chwilę po tej chwili co była przed chwilą.

Kaśka śpi, a ja piję herbatę i sikam. Piję następną i sikam. Piję jeszcze jedną i sikam.

wtorek — Czerwiec 16, 2009

Chwilę później.

Ponieważ nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić powiedziałem do Kaśki: Może się prześpisz?
Odpowiedziała, że lepiej będzie jak ja się prześpię.
Wydaje mi się, że to zdanie ewidentnie wskazuje na to, że poród odbędzie się dzisiaj w nocy.

wtorek — Czerwiec 16, 2009

Może?

Ponieważ niczego w życiu nie można być do końca pewnym to jednak są pewne objawy, że coś tam się rozpoczęło. Po południu jakiś skrzep odpadł i we wszystkich książkach napisali, że trzeba oczekiwać jeszcze bardziej niż się oczekiwało. Kaśka stawia, że urodzi się jutro o 6 rano.

W związku z tym może nie pójdę jutro do roboty.

poniedziałek — Czerwiec 15, 2009

Serial trwa.

Jakich czasów udało nam się dożyć! Żeby babcie myliły się to się już w głowie nie mieści! Serial brazylijski jak na razie przeciąga się dalej.
Czytam wszystkie komentarze i widzę, że mój blog zaczyna się przeradzać w poradnik dla ojców. Myślę, że to doskonały pomysł przecież nie tylko kobiety powinny mieć poradniki. Mężczyźni mają dwa na krzyż portale z samochodami i nic innego ciekawego w necie.

niedziela — Czerwiec 14, 2009

Jutro 15- sty.

Jak zapowiedziała moja babcia Filip powinien się jutro urodzić. Nie mam pojęcia jak się przygotować więc w stanie “nic niewiedzenia” naładowałem wszystkie baterie do aparatu.
I na wszelki wypadek zabrałem też ładowarkę do plecaka.

sobota — Czerwiec 13, 2009

Coś tam sobie myślę.

Gdyby tak wyzwolić wszystkich naukowców spod rządów państwa okazało by się, że politycy nie mieli by żadnej władzy. Bo to naukowcy napędzają całą tą maszynkę.
Stąd wniosek: politycy są zupełnie nieprzydatni dla społeczeństwa.
Wniosek drugi: Warto się zastanowić co się tak naprawdę umie. Jeżeli jest choćby jedna taka rzecz to od razu nasuwa się wniosek trzeci: nie ma co w takiej sytuacji marnować czasu i zostawać politykiem.

piątek — Czerwiec 12, 2009

Trzy sparawy, które mnie wkurzyły żeby nie powiedzieć wkurwiły.

1. Polska muzyka rozrywkowa nie istnieje. Może to żadne odkrycie, ale jeżeli okazuje się, że tylko 2% osób biorących udział w premierach Opolskich jakoś tam umie śpiewać to mówi samo za siebie. Kwestia akustyków nadal się nie zmienia. Jeżeli, ktoś nawet nie potrafi wypuścić pół plejbeku to bez żadnych oporów można nazwać go kretynem bo chyba nie można o takiej osobie mówić, że jest głucha bo to by obraziło zupełnie niewinne osoby. Z ciekawych obserwacji można odnotować, że ilość piosenek o miłości zrównała się z ilością piosenek o necie i komórkach.
2. Rząd Stanów jest rzeczywiście ohydny. To straszne, że można tak bez żadnych konsekwencji otruć jedną z najinteligentniejszych osób na świecie czyli Osho. Nie chce mi się nawet rozwijać tej kwestii bo nerwy mnie biorą na maksa. Jeżeli jutro nic nie napiszę to znaczy, że Amerykański snajper odstrzelił mnie za to, że wysmarkałem się w ich flagę.
3. Kaśka powiedziała, że w we wszystkich książkach na temat porodu jest napisane, żeby przed pójściem do szpitala zostawić mężowi w lodówce zimne przekąski. Zapytałem ją dlaczego akurat wszystkie podręczniki używają tego samego dowcipu. Uświadomiła mnie, że to nie jest dowcip.