Archiwum na miesiąc Czerwiec 2009

piątek — Czerwiec 12, 2009

Rodzić, rodzić!!!

Całą noc skurcze, ale słabe więc można było jakoś je przespać. Rano zadzwoniła ciocia Ewa, która jest pediatrą i powiedziała, żeby Kaśka śpieszyła się z tym rodzeniem bo za dziesięć dni szpital zamykają.

czwartek — Czerwiec 11, 2009

Święto.

Napisała do mnie Dita Pepe, że bardzo ładne zdjęcia robię i, że życzy przyjemnego porodu.
Siedzę i patrzę na gnijące kwiatki na ulicy.

środa — Czerwiec 10, 2009

Przed świętami.

Tylko przed Bożym Narodzeniem nie zapominam kupić na zapas czegoś do jedzenia.

wtorek — Czerwiec 9, 2009

Szpital.

Odwiedziłem dzisiaj porodówkę w szpitalu i pana ordynatora, który powiedział żeby wpłacić na szpital co łaska i kiedy poszedłem wpłacić to co łaska Pani powiedziała mi, że 200 zł co łaska wynosi.

wtorek — Czerwiec 9, 2009

Czekanie.

Czekanie wykańcza. Bardzo powoli.
Mechanizm działa podobnie do tego, który często można zaobserwować w pracy. Jeżeli udajesz, że pracujesz wracasz do domu bardziej zmęczony niż jakbyś pracował.
Wniosek: małokaloryczne zajęcia pochłaniają najwięcej kalorii.

poniedziałek — Czerwiec 8, 2009

Pies Pawłowa.

Byłem dzisiaj u Jacka i okazało się że tapeta, na którą patrzyłem przez całą rozmowę przypomina mi obraz kontrolny w telewizorze.
Nic dziwnego, że rozbolała mnie od tego głowa.

poniedziałek — Czerwiec 8, 2009

Praca.

Po czym można poznać, że byłem w pracy?
Po tym, że w domu albo nie chce mi się gadać albo, że mam zdarty głos.
Podobną robotę mają chyba tylko wokaliści trash metalowi.

niedziela — Czerwiec 7, 2009

Na chwilę zapominam o ciągu dalszym.

Wczoraj cztery razy schodziłem do sklepu z warzywami, żeby kupić ogórki małosolne i to nie dla mojej szanownej małżonki tylko dla siebie. Za piątym razem postanowiłem, że sam sobie takie zrobię.
Przepis:
1kg ogórków
1,5 l wody gorącej, którą zalewamy ogórki w których już jest koper, liść chrzanu, 3 łyżki soli kamiennej i czosnek.
Muszą postać z 24 h i na następny dzień są doskonałe.
Po za tym przyjemnie pachnie.
Pachnie tak jakby ktoś w domu mieszkał, a nie tylko spał.
Sentymentalny nastrój mi się uruchamia. Szczęście, że nie płaczę na reklamach Pampersów jak mój kumpel, któremu dopiero co urodziło się dziecko.

sobota — Czerwiec 6, 2009

C.D C.D cz. 4 albo 5 bo sie pogubiłem.

Dzisiaj spokój. W sumie jak na złość bo akurat mam wolny dzień i mógłbym poświęcić czas na rodzenie.

PS
Tyle koncepcji jest na dzień porodu, że spokojnie mógłbym rozpisać konkurs. W jaki dzień i z jakiego powodu w ten dzień urodzi się Filip.

piątek — Czerwiec 5, 2009

Ciąg dalszy ciągu dalszego cz. 3

W Ikei kupiłem meble do kuchni. W związku z wcześniejszymi zapowiedziami co po tych zakupach ma się stać siedzę i czekam.