czwartek — Lipiec 16, 2009

Kilka spraw na raz.

Jak się okazuje gitara jest doskonałym wynalazkiem do usypiania dzieci. Najlepiej działa “Something in the way” Nirvany, oczywiście grane do momentu pojawienia się gitary elektrycznej. Niestety bardzo często trzeba piłować tę piosenkę w kółko przez pół godziny.

W Tabernie Benedyktynek kupiłem babci Filipa książkę kucharską autorstwa Hildegardy von Bingen. Średniowiecznej mistyczyki, która eksperymentowała z ziołami i po nich często kontaktował się z Bogiem. Nie wiem czy to dobry pomysł szczególnie jak zobaczyłem przepis na zupę z malwy z kozieradką. Jakoś mam przeczucie, że kalafior jest jedynym kwiatem jaki mi smakuje.

Jutro zaczynam Nordic Walking. Przez tydzień pochodzę sam, a później będę zabierał Filipa.

Jaki wniosek z tych trzech opowieści? Jeżeli grasz na gitarze w kółko jedną piosenkę i zaczynasz jeść przydrożne kwiatki oznacza to, że już niedługo ze swoim synem zaczniesz uprawiać Nordic Walking.

Wniosek może nie jest szałowy, ale jest.

3 komentarzy do “Kilka spraw na raz.”

  1. n i n a

    jest zajebiaszczy!!!

  2. Mała Mi

    Wniosek jest taki: żeby nie jeść na noc sera żółtego, bo się ma kilka spraw na raz – przywidy, przysłuchy i koszmary nocne :P

  3. madafaka

    Co do ziół i mikstur magicznych proponuję wysmarować się cudowną maścią o polecieć na Blocksberg. Tam zawsze możesz pospacerować z kijkami, a po wszystkim posiedzieć z wiedźmami przy ognisku, wyciągnąć z za pazuchy gitarę i zagrać Something in the way :]

Zostaw swój komentarz