piątek — Lipiec 17, 2009
Czarne wiadomości cz. 2 i czuję, że nie ostatnia.
Dostałem smsa od Karola z informacją, że dzisiaj umarł prof. Kołakowski. Czas dorośleć pomyślałem i popatrzyłem na Filipa inaczej niż zwykle, a on popatrzył na mnie.
Inaczej niż zwykle.

fot. Mama Filipa.
Lipiec 17, 2009 o 22:26
od razu, jak przeczytałam o odejściu Profesora, weszłam na Twój blog. zupełnie niedawno wywołałeś na tapetę jego nazwisko w kontekście śmierci. nie wiem, co jeszcze mogłabym tu napisać…
Lipiec 17, 2009 o 22:27
Czułem, że wejdziesz.
Lipiec 17, 2009 o 22:41
nie wiem, jak Ty to czujesz, ale ja mam taką gulę w gardle… taką, która trzyma na wodzy wszystkie moje łzy. czuję, jak pulsuje. na domiar złego, teraz (kiedy piszę te słowa) drzwi do mojej sypialni otworzyły się impetem. jestem sama w domu…
Lipiec 17, 2009 o 22:57
Może cie pocieszę, że te drzwi nie zamknął profesor. On już pewnie z Arystotelesem gada i Kantem. Bo pewnie dostał z nimi pokój.
Lipiec 17, 2009 o 23:32
ale którego Filipa??
Lipiec 18, 2009 o 11:31
dzięki Filip!!
Lipiec 18, 2009 o 15:43
zdecydowanie za dużo tej śmierci ostatnio.
Lipiec 18, 2009 o 16:17
wczoraj przypomniało mi się, że miałam to szczęście, widzieć się 3 lata temu z Tadeuszem Różewiczem…
Lipiec 18, 2009 o 18:26
ale T. Różewicz przecież jeszcze żyje…
Lipiec 18, 2009 o 19:25
Rozumiem tę obawę.
Lipiec 18, 2009 o 20:26
żyje, ale jak długo???
Lipiec 21, 2009 o 00:24
Dlaczego nikt nie napisał, że to zdjęcie wygląda, jak dowód rzeczowy dla prokuratury??
Brawo, Mama Filipa!
Lipiec 22, 2009 o 10:36
Ja się niedawno widziałem z Wujkiem Januszem. Ale kurwa nie wiem, czy to go zabije w kontekście śmierci Leszka K, co mnie nieco zgruzowało. O, a teraz pisząc te słowa mam też gulę w gardle, bo mam ochotę zapalić, a staram się nie palić. I drzwi się otwarły. Ale to przeciąg, bo Staszek otworzył okno.
Strasznie chujowo, że ludzie umierają. Nikt mi nie powiedział, że to tak będzie, jak się poczynałem.