czwartek — Lipiec 23, 2009
Cuda w upał czyli jak obok skoczni narciarskich umierają święci.
Jest tak gorąco, że nawet w piwnicy nie mogę pracować. Gdybym był teraz skoczkiem narciarskim i musiałbym skakać na igielicie to robiłbym to tylko po to żeby poczuć odrobinę wiatru na twarzy.
Przed skokiem zastanawiałbym się razem z trenerem czy ubierać kask.
PS
Dziwne właśnie zaczęły bić wszystkie dzwony. W takich sytuacjach pierwsze przychodzi mi głowy to, że umarł papież, po drugie, że umarł, ktoś pokroju świętego Aleksego, po trzecie, że się pali.
Lipiec 23, 2009 o 22:50
Jest tak gorąco, że wszystkie płyny ustrojowe płyną w rytm Soulful
House