piątek — Lipiec 24, 2009
Uczymy się od dzieci. Podejrzewam, że część pierwsza.
Nie mogłem spać i przyglądałem się śpiącemu Filipowi. Oddycha brzuchem. Ja oddycham klatką. Spróbowałem zrobić to samo. Znikł ból brzucha, stres i po 15 minutach treningu musiałem iść coś zjeść. Nic dziwnego, że Filip je prawie co godzinę.
PS
Już nie od dziecka, ale za pomocą posiadania dziecka można nauczyć się od zaprzyjaźnionych Czechów pięknego słowa miminko.
Lipiec 24, 2009 o 22:16
Zajebiście mi się podoba, że jak pierwszy wpiszę koment pod Twoim wpisem, to już nikt inny nie pisze.
powody mogą być dwa:
1. Moje słowa są taką kwintesencją, że każdy traci wiarę, że napisze coś bardziej błyskotliwego
2. Moje słowa są tak denne, że każdy, kto napisze kolejny koment zarazi się ode mnie i umrze w niesławie.
Lipiec 24, 2009 o 23:03
ble ble
Lipiec 24, 2009 o 23:03
zadowolony?
Lipiec 24, 2009 o 23:10
Bez złośliwości proszę.
Lipiec 25, 2009 o 00:40
Dobre ćwiczenie, z tą przeponą…
PS
Jestem tu po raz pierwszy zatem Dzień Dobry, a nawet Dobry Wieczór. Pewnie jeszcze nieraz wpadnę. Pozdrawiam i do przeczytania.
Lipiec 25, 2009 o 18:31
Witam serdecznie. No cieszę się, że ktoś oprócz mnie to wypróbował.
Lipiec 25, 2009 o 21:15
Ja to uskuteczniam, bo od tygodnia biegam:) jako były palacz i astmatyk – polecam. Działa. Skub – to chyba pierwsza ofiara 33 blogów w Przekroju:)
Lipiec 26, 2009 o 09:40
Wojtek rzucił palenie!!! o jeruna!!!