niedziela — Lipiec 26, 2009
Uczymy się od dzieci cz. 2 czyli jak dobrze jest być w wiecznym strachu.
Kiedy dziecko podaje dłoń na powitanie to jest to coś więcej od tego gdyby zrobił to dorosły. Może wydaje się to mało odkrywcze i może nawet infantylne jednak to pokazuje, że wytresowano nas tak, że musimy podawać rękę w inny sposób, tylko po to żeby utrzymać dzieci.
Lipiec 26, 2009 o 23:54
ja tam zawsze wolałam rzucić się w ramona. Konkretny “niedzwiedz”to jest to
Lipiec 26, 2009 o 23:56
Mysle ze gdyby dzieci byly w stanie zrobic niedzwiedzia ( utrodnia im to tylko niewielki rozmiar) to byly by to cos nie do opisania
.