niedziela — Lipiec 26, 2009

Uczymy się od dzieci cz. 2 czyli jak dobrze jest być w wiecznym strachu.

Kiedy dziecko podaje dłoń na powitanie to jest to coś więcej od tego gdyby zrobił to dorosły. Może wydaje się to mało odkrywcze i może nawet infantylne jednak to pokazuje, że wytresowano nas tak, że musimy podawać rękę w inny sposób, tylko po to żeby utrzymać dzieci.

2 komentarzy do “Uczymy się od dzieci cz. 2 czyli jak dobrze jest być w wiecznym strachu.”

  1. gajka

    ja tam zawsze wolałam rzucić się w ramona. Konkretny “niedzwiedz”to jest to :-)

  2. filip

    Mysle ze gdyby dzieci byly w stanie zrobic niedzwiedzia ( utrodnia im to tylko niewielki rozmiar) to byly by to cos nie do opisania :) .

Zostaw swój komentarz