Archiwum na miesiąc Sierpień 2009

piątek — Sierpień 21, 2009

Zwykły dzień.

Rano przyszedł Wiesiu zmontował rury do centralnego. Później wyprawa do Kamiennej i chwilę później poziomowanie wylewki, uszczelnianie i drzewo posadzone i jeszcze coś tam wykopałem i sąsiadka coś powiedziała, że coś tam. Krzyśkowi oddałem kastrę, ale nie znalazłem jego rusztowania i powiedział, że jakoś się dogadamy i jak zaschło to co wylałem to poprosiłem pana Janka, żeby to jeszcze sprawdził i Krzysiek ten, który powiedział, że się jakoś dogadamy machnął mi ręką jak wjeżdżał do domu. I sąsiadka powiedziała, że się front zmienia, a ja jej powiedziałem, że mi już się zmienił i na sam koniec dostałem reklamówkę ogórków za to, że przedwczoraj uratowałem małemu Kornelowi życie jak jego koleżanka rzuciła w niego kamieniem bawiąc się w rzut kulą. I wieczorem stwierdziliśmy wszyscy, że sport szkodzi, a ja chciałem żeby Filip grał w Manchesterze United.

czwartek — Sierpień 20, 2009

Przedostatnia szansa.

Kończą się wakacje Kuby u mnie w domu, a jeszcze ani razu nie zjedliśmy nic z połowu. Za pięć godzin przedostania sznsa.

Przed wypłynięciem na wielkie wody zadałem mu pytanie czu wolałby by być kapitanem Jackiem Sparrowem czy kapitanem Barbossą?

środa — Sierpień 19, 2009

Radiohead.

Zadzwonił do mnie Jarek z pytaniem czy nie chcę pojechać na Radiohead bo ma jeden wolny bilet. Powiedziałem, że nie mogę zostawić Kaśki i Filipa samych i że za 10 lat jak będzie miał zbędny bilet na Radiohead to chętnie pojadę.

wtorek — Sierpień 18, 2009

Na ryby.

Pan Janek powiedział, że w piaskarni jest dużo pięknych ryb. Kuba zabrał wędkę i swoją córkę Jagodę, a ona zabrała swoją wędkę. Ja zabrałem wózek, Kaśka Filipa, a Filip cała masę manatków, które nosi jego tata Filip.
Po dwóch godzinach polowania mieliśmy 7 kozaków i pełnego pampersa.

poniedziałek — Sierpień 17, 2009

Czarny wypoczynek.

Dzisiaj w ramach wakacyjnego wypoczynku Jagódka zrobiła cmentarz marchewek.

PS

Ludzie wymyślili klocki Lego, żeby ziemią nie paprać dywanów.

cmentarz

niedziela — Sierpień 16, 2009

Mówienie.

Filip zaczyna mówić wyrazy na rz, sz i rs.

sobota — Sierpień 15, 2009

Grzybobranie.

Jagoda, córka Kuby powiedziała mi dzisiaj podczas zbierania grzybów, że jak była mała ( dla mnie nadal nie jest za wielka ) i jak była na grzybach to polizała szatana.

piątek — Sierpień 14, 2009

Odpust.

Jutro na wsi największe święto w roku – odpust. Z tej to okazji dzisiaj na placu kościelnym poprzybijano do drzew zalaminowane kartki ze strzałkami i napisem wc. Zapytałem Pana zajmującego się się wbijaniem gwoździ czy nie lepiej jest ustawić jakieś stojaki, a nie wbijać gwoździe w zdrowe drzewa.
- Drzewom to nie szkodzi.
- Człowiekowi też nie szkodzi jak usiądzie na szpilkę.
Jednak co tam gadać jutro i tak wszyscy dostaniemy odpust za grzechy.

czwartek — Sierpień 13, 2009

Niepogoda na życie.

Moja sąsiadka, powiedziała, że ja spotykam tyle ludzi w ciągu tygodnia ile jej babcia przez całe życie. Zauważyła też, że w “Tygodniku Kamiennogórskim” jest tak dużo informacji, że jej dwie prababki nie dowiedziały się tyle przez 80 lat swojego życia.
- I jak tu żyć w pogodzie z życiem, Panie Filipie?

(tłum. żyć w pogodzie z życiem oznacza być pogodzonym z życiem)

środa — Sierpień 12, 2009

2:0

Polacy wygrywają z Grekami towarzyski mecz. Ponieważ nie mam tv mecz oglądałem w necie. Jest to dosyć ciekawe doświadczenie. Wszystko zacina się zazwyczaj podczas sytuacji podbramkowych.  Co trzy minuty trzeba naciskać odśwież i minutę czekać, aż się odświeży.

Zmęczyłem się bardziej niż Smolarek, bo on grał tylko czterdzieści pięć minut, a ja całe dziewięćdziesiąt.

PS

Mimo zmęczenia jestem jednak bardzo odświeżony.