Archiwum na miesiąc Wrzesień 2009

sobota — Wrzesień 19, 2009

Przedpremiera!!!

W trójce Pustki puściły dzisiaj dwie piosenki Indigo tree. Wzruszyło mnie to na maksa. I pomimo, że chłopaki nie płaczą, to czasami płaczą.
Bardzo Wam dziękuję za to.

PS
Mały Filip dziękuje za pozdrowienia ciociu Basiu.

sobota — Wrzesień 19, 2009

Poranek.

Olej powiedział mi na czacie, że dzisiaj rano puścił bąka w plecy swoje narzeczonej i ona bardzo się zdenerwowała.

Jak osa.

piątek — Wrzesień 18, 2009

Zarobek.

Kiedy się wraca do domu o 24 00 totalnie zmęczonym i twój syn ma całe obsrane plecy i nie chce mu się spać i jeszcze do tego się uśmiecha okazuje się, że w życiu warto jest zarabiać inne rzeczy niż pieniądze.

środa — Wrzesień 16, 2009

Drukarnia.

O 10 30 miałem być w drukarni, żeby odebrać plakaty na koncert. Po dwóch godzinach marszu dowiedziałem się, że plakatów jeszcze nie ma. Dzwonię o 15 00 bo tak się dogadałem z szefem, żeby zapytać czy są. Odpowiedział, że są, ale na jutro być może, dlatego też lepiej zadzwonić o 10 00 i się upewnić czy będą na 11 00. Być może.

wtorek — Wrzesień 15, 2009

Pierwsze pytanie z kategorii polityka.

Czy zagłosowałbyś (zagłosowałabyś) na UPR gdyby z jej ramienia kandydował Gandhi?

poniedziałek — Wrzesień 14, 2009

Po koncercie.

Koncert z gongami wypadł naprawdę super. Jedna Pani po koncercie śpiewała jeszcze godzinę zatykając sobie uszy bo coś tam jeszcze musiała w sobie coś przetkać, ale reszta była naprawdę zadowolona.

niedziela — Wrzesień 13, 2009

Waga.

Kaśka dostała wagę do małych przedmiotów. Zważyła wszystkie kartki pocztowe, które kurzą się włożone w ramę lustra. Jedna waży 10 gram, dwie 12 i cztery 14. Co dziwne najmniejsza waży najwięcej.

Widocznie najdłużej się kurzyła.

sobota — Wrzesień 12, 2009

Słońce.

Lewy powiedział mi, że przeczytał, że słońce świeci słabiej i szczepionka przeciw grypie ptasiej ma za zadanie nas wykończyć bo będą przymusowe szczepienia.

Obama podobno już zarządził.

piątek — Wrzesień 11, 2009

Powrót do miasta.

Woda cuchnie chlorem. Nie da się wyjść na spacer z wózkiem bo wszędzie jest głośno i śmierdzi, albo przetrawionym alkoholem (w parku), albo sikami (pod domem), albo spalinami (na ulicy).
Zdroworozsądkowo myślący ludzie, zawsze powtarzają, że trzeba pracować w mieście, zarabiać pieniądze, żeby pod koniec życia spełnić swoje marzenie i zamieszkać w małym domku na wsi. Bzdura.Trzeba wykorzystać życie jak najlepiej i na starość osiąść w mieście, żeby mieć bliżej do szpitala.

czwartek — Wrzesień 10, 2009

Po wakacjach.

Po powrocie do domu okazało się, że zablokowali mi internet i gdyby nie Jacek, który pożyczył mi swój internet, żebym mógł odblokować za pomocą banku swój internet to nic bym dzisiaj nie napisał.