Archiwum na miesiąc Październik 2009

poniedziałek — Październik 12, 2009

Pierwsza recenzja Indigo źródło Dziennik.

W ostatnich latach obiecujących debiutów na naszej scenie niezależnej nie brakuje. Ale o te naprawdę oryginalne i dojrzałe wcale nie jest tak łatwo. Płyta wrocławskiej formacji Indigo Tree to chlubny wyjątek.

Album „Lullabies of Love and Death” to dzieło dwóch osób – gitarowego barda Peve’a Lety’ego, który dotychczas nie potrafił zagrzać na dłużej miejsca w żadnym zespole, oraz Filipa Zawady, niegdyś założyciela rewelacyjnego AGD oraz przez moment basisty Pustek. Ich wspólne piosenki nasuwają skojarzenia zarówno z balladami Neila Younga, bajkowymi kompozycjami Roberta Wyatta, jak i psychodelicznymi utworami w stylu Animal Collective czy Atlas Sound – choć o jednoznaczne porównanie wcale nie jest łatwo. Wystarczyło zaledwie kilka piosenek na serwisie MySpace, żeby w kolejce do wrocławskich muzyków ustawiło się kilka wytwórni chętnych do opublikowania nagranego przez nich materiału. I trudno się dziwić, bo Indigo Tree to rzeczywiście projekt na światowym poziomie. Na opisanie muzyki chyba lepiej jest używać określeń: introwertyczna, kameralna czy senna, niż sięgać po porównania z innymi artystami. Lety i Zawada bardzo swobodnie podchodzą do swoich piosenek. Co prawda melodie większości z nich nagrali na gitarze akustycznej, często jednak przetwarzając jej brzmienie, aranżacje zaś wzbogacając partiami klawiszy oraz rytmami granymi na przeszkadzajkach lub generowanymi elektronicznie. Długość poszczególnych kompozycji rozciąga się od 30 sekund aż do ponad sześciu minut. Wszystkie utwory układają się w bardzo spójną całość, a w pamięci pozostają m.in. „iamthecar”, „swell”, „swingingtime” i „kitchenoflove”.

Pewnie gdyby Indigo Tree było duetem amerykańskim albo angielskim, modne serwisy internetowe i blogi promowałyby go teraz na potęgę. Ale skoro jest to zespół z Polski, to pozostaje nam się cieszyć, że mamy takich artystów i liczyć na to, że zostaną oni wcześniej czy później dostrzeżeni też za granicą. Bo w kraju ich działalność wciąż jest skazana na głęboką niszę.

niedziela — Październik 11, 2009

Oblężenie myśli, niewyspania i przesilenia.

Znowu zaczyna się to samo co roku. Przypomina mi się jak dwa lata temu Hołowczyc radził wszystkim kierowcom, żeby nie jeździli blisko pobocza bo łatwo jest wpaść w poślizg na mokrych liściach.

Jeszcze można to wszystko jakoś wytrzymać jak patrzy się przez okno. Czasami jednak trzeba za to okno się wychylić za bardzo, założyć kaptur podciągnąć kołnierz, bo szaliki gryzą, i przesuwać się przez oblężony Wrocław. To miasto nigdy nie przestało się bronić, więc i ja się bronię. Strumień świadomości. Pędzą myśli i trzeba szukać pozytywów więc dobrze, że pędzą, dobrze, że strumień świadomości. Jestem niewyspany więc zakładam słuchawki słucham tych wszystkich kołysanek o śmierci i miłości i podczas słuchania przypomina mi się jak 17 lat temu słuchałem Post regimentu i przypominają mi się słowa piosenki Kolory. Podobno to nienormalne, ale w takim strumieniu wszystko jest możliwe.

niedziela — Październik 11, 2009

Wpis na życzenie Dżonego.

Filip jest teraz bombą zegarową bo wyżynają się mu zęby. Jego rodzice zachowują się jak saperzy.

Porozumiewają się bez słów.

sobota — Październik 10, 2009

Obietnice.

Dwa miesiące temu obiecałem sobie, że już nigdy nie obejrzę meczu polskiej reprezentacji. Słowa dotrzymałem. Patrzyłem tylko na reprezentację Czech.

sobota — Październik 10, 2009

Coś tam.

Pod tym linkiem do sciagnieca wywiad ktorego niektorzy nie mogli sciagnac wczoraj http://www.youtube.com/watch?v=XSMmjlZO4Uk

czwartek — Październik 8, 2009

Indigo w TV

razem z Lewym wystąpiliśmy w TV ku uciesze naszych rodziców. Pod tym linkiem możecie nas pooglądać w programie Transmisja http://ww6.tvp.pl/6579,20091008935125.strona

Klikajcie, a może będziemy tak sławni jak Krzysztof Ibisz.

środa — Październik 7, 2009

Jesień.

“Łabędzie żywią się chlebem i gotowanymi ziemniakami.”

PS

Chwilę po tym jak napisałem o łabędziach dowiedziałem się, że Irving Penn nie żyje.

wtorek — Październik 6, 2009

Płyty.

Kiedy dostaję do domu 80 identycznych płyt to sam nie wiem jak mam się czuć.

Może jak hurtownia.

PS
Babcia Filipa powiedziała, że w bezsensowny interes się wpakowaliśmy. Dzisiaj w Niemczech ogłosili listę najbogatszych Niemców. Pierwsze dwa miejsca bracia Aldi, trzecie pan Lidl, czwarte pan Otto.

wtorek — Październik 6, 2009

Klipy i inne sprawy nie zwiazane z muzyką.

Właśnie obejrzałem pierwszy raz w życiu zespól Animal Collective. Pod teledyskiem na znanym portalu z filmami zobaczyłem, że maja 6666 komentarzy.

Najwyższy szatan?

poniedziałek — Październik 5, 2009

Premiera.

Po wydaniu płyty wszyscy czekają na zwroty długów.

W takich sytuacjach zastanawiam się czy to dobrze, że ludzie o mnie pamiętają.