czwartek — Listopad 19, 2009
Poczta.
Chciałem odebrać przesyłkę na poczcie, która była adresowana do Kaśki, ale nie mogłem bo mam w dowodzie inny adres zamieszkania . Powiedziałem Pani, że mamy małe dziecko i ciężko jest wyjść karmiącej matce z domu i stać godzinę w kolejce po list polecony. Pani odpowiedziała, że dziecko to nie choroba.
Odpowiedziałem, że nie rozumiem tego porównania, ale też nie za bardzo chce mi się je rozumieć i jeżeli nie wyda mi tego listu to stanę na środku poczty tak jak ostatnim razem i będę się wydzierał do momentu, w którym wszyscy ogłuchną, albo do momentu kiedy dostanę ten list.
Listopad 19, 2009 o 21:07
moja wiejska poczta jest otwarta w godzinach 10-16 i nie ma zmiluj, ze dojazd autobusem raz na godzine, ze jest 40 minut drogi spacerem od domu, o 16:01 drzwi są zamknięte. potrzebowalem odebrac paczkę, spóźniłem się o tę minutę, pracownice były w środku. biegałem dookoła blaszanego kiosku poczty i tłukłem w ściany pięściami. nie podziałało.
a Twoj patent?
Listopad 19, 2009 o 22:09
i co??? dostałeś go?,
Listopad 19, 2009 o 22:22
Myślę, że pewne rzeczy nie powinny zostać do końca wyjaśnione
.
Listopad 19, 2009 o 22:36
pytanie nie czy odebrałeś tylko co to było!
Listopad 19, 2009 o 22:39
Dobra zagrywka psychologiczna:). Nie wiem co to było bo nie odebrałem
. Żartuję. Sorry wcale nie nie żartuję. No nie koniec wygłupów żartuję. Chociaż sam nie wiem czy to wygłup. Przecież to prawda. Albo nie.
Listopad 19, 2009 o 23:16
U mnie na wsi ( w Sopocie), poczta działa bez zarzutu, panie bardzo miłe, powietrze zdrowe, rzut beretem do morza i do lasu też, ludzie sympatyczni, itd….
Listopad 19, 2009 o 23:45
formalny sposób nie-posiadania tego problemu to upoważnienie innych do odbierania listów, mankament poczta za usługę pobiera 21 złotych {ale chyba szkoda gardła a przepisy są zasadne}
Listopad 20, 2009 o 01:48
Założę się, że były krzyki i ataki paniki
Ej ale to podobno małe dzieci wydzierają się jak czegoś chcą
Listopad 20, 2009 o 08:46
Szybko się uczę.
Listopad 20, 2009 o 11:14
czy tylko ja nie zrozumiałam jaka jest odpowiedz?
Listopad 20, 2009 o 17:16
u mnie na wsi nie ma poczty. są takie małe na nóżkach skrzynki. ale nic tam nie ma.
Listopad 20, 2009 o 19:53
A u mnie na wsi (UK) listonosz zostawia kazda przesylke pod drzwiami lub… u sasiada. Ma to dobre strony, pod warunkiem, ze dobrze zyjesz z sasiadami…