Wszyscy każą mi się iść leczyć, ale nikt jeszcze mnie nie przekonał do kogo mam się udać.
Część osób twierdzi, że powinienem zrezygnować z rzeczy, które mnie stresują, a więc z grania, prowadzenia wykładów i robienia wystaw. W takiej sytuacji powinienem zrezygnować z pracy, siedzieć w domu i nie gotować.
Gaz jest potwornie niebezpieczny.
PS
Aha i jeszcze jedno pan Janek mój sąsiad ze wsi powiedział mi, że powinienem pić wódkę bo to pomaga. To samo powiedział mi Pan Mirek elektryk, który w stodole zakłada mi światło.
Metody leczenia z miasta i wsi znacznie się różnią, ale ta bardziej naturalna chyba bardziej mnie przekonuje.