niedziela — Luty 7, 2010
Drzewa, a właściwie jedno.
W kółko jeździłem wózkiem i patrzyłem na wierzbę, która została posadzona w tym samym roku w którym się urodziłem. Jak miałem siedem lat to potrafiłem wspinać się do tego momentu, w którym nie zauważył mnie mój tata. Teraz ta sama wierzba jest 60 razy większa ode mnie i jestem w stanie wejść na nią do połowy i to tylko po drabinie.
PS
Coraz więcej rzeczy wokół mnie jest pluszowych.