czwartek — Luty 18, 2010
Odwilż.
Nie można chodzić po chodnikach bo spadają sople. Niektóre są cięższe od mojego syna Filipa.
Cały dzień wszędzie jeździły karetki, a lekarze częściej niż zwykle wypisywali akty zgonu.
Wszyscy czekali na lato, a tak przyjemnie mogło by być jakby jeszcze była zima.
Przyjemnie by było bo by się nic nie zmieniało.
Luty 19, 2010 o 02:42
Chyba jednak wolę zimę niż taką pluchę, przynajmniej racice nie marzną…
Luty 19, 2010 o 02:42
w nadmiarze spływającej wody oczywiście
Luty 19, 2010 o 09:25
hej czy komentarz może nie mieć nic wspólnego z wpisem?;) jeśli tak to podsyłam bo może wykorzystasz wykres kiedyś na wykładzie:)
http://img40.imageshack.us/img40/3430/2086644b800.png
Luty 19, 2010 o 12:53
wzruszajace
Luty 20, 2010 o 01:49
Zdecydowanie