piątek — Luty 19, 2010
By było…
Z dachu kościoła poleciała lawina. Zdążyłem się schować, ale idąca z naprzeciwka babcia nie.
Ludziom starszym wiele rzeczy obojętnieje, albo są tak z nimi pogodzeni, że ich nie wzruszają.
PS
Babci pomogłem wstać, bo śnieg ja tylko zaczepił, podnisłem jej torbę. Ona się przeżegnała i poszła dalej.
Niektóre babcie są tak ze wszystkim pogodzone, że nie mówią nawet dziękuje. Chociaż wiadomo, że nie było za co.
Luty 20, 2010 o 01:50
A te babcie, które uskuteczniają przepychanki w tramwajach i autobusach oraz na przejściach dla pieszych? Z czym są pogodzone? Bo chyba nie z dobrym wychowaniem…
Luty 20, 2010 o 01:56
Te babcie w tramwajach tez sa pogodzone one tez nie dziekuja i nie przepraszaja. z agresja tez mozna sie pogodzic.
Luty 20, 2010 o 17:04
ciesz się, że Ci tą torbą nie przywaliła!
Luty 21, 2010 o 02:15
Albo z główki
Ja zazwyczaj dostaję łokciami. Raz dostałem z kopa w łydkę. Ale takie życie… Jak będę dziadkiem przyjmę tę samą metodę torowania sobie drogi.