niedziela — Luty 21, 2010
Ból brzucha.
Dzień przed wyrwaniem, pierwszego w moim życiu zęba upłynął na stresowym bólu żołądka. Szczękę można sobie zrobić sztuczną, a nerwy się nie odnawiają.
Wniosek:
Chodzenie do dentysty jest ewidentnie bez sensu.
I jeszcze trzeba za to płacić.
Luty 21, 2010 o 22:49
Ku pokrzepieniu-nerwy tez sie regeneruja! i to calkiem niezle:)
Luty 22, 2010 o 00:21
podobno nerwy można odnowić, nawet dosyć skutecznie… we Wrocławiu zajmuje się tym jakiś ukraiński “szaman”
Luty 22, 2010 o 10:52
Błąd.
Nerwy sie odnawiają. Przynajmniej te po wyrwaniu zęba. Zajęło mi to co prawda pół roku gryzienia się w język, ale moja cudowna dykcja jest chodzącym dowodem, że na szczęście jesteś w błędzie…
Przeżyłeś?
Luty 22, 2010 o 11:37
slyszalem tylko o przedluzaniu nerwow albo naciaganiu ale odnawianie to niemozliwe
Luty 22, 2010 o 17:50
Włókna nerwowe w ośrodkowym układzie nerwowym nie regenerują, ale w obwodowym jak najbardziej (jesli nie jest uszkodzony perikarion). Tym samym nerwy (skupiska wlokien) regeneruja. Najpierw degeneruje sie to co “zepsute”. Pozniej komorki Schwanna proliferuja w postaci kolumn (tworza swego rodzaju “prowadnice”). Jesli kolumny proksymalne i dystalne sie “spotkaja”, nastepuje pelna regeneracja aksonu. To tak w skrocie z podrecznika histologii prof. Zabla. A wiec jednak jest nadzieja:)
Luty 22, 2010 o 23:07
Ja mam tylko układ ośrodkowy.
Luty 22, 2010 o 23:14
Chciałem jeszcze dodać szanowny Panie Marecki, że jest Pan autorem 2000 komentarza. Serdecznie gratuluje.
Luty 23, 2010 o 00:10
Dziekuje bardzo, chyba jeszcze nie bylem autorem niczego rekordowego. Swoja droga milo tym bardziej, ze sa to gratulacje z przyszlosci, gdyz na moim zegarku ciagle 23:09…:) Szkoda tylko, ze musialem sie w tym jubileuszowym poscie tak wymadrzyc