poniedziałek — Luty 22, 2010

Ząb mądrości na wolności.

Pani dentystka usuwała mi zęba 13 sekund. Wiem bo patrzyłem na wskazówki zegarka od momentu, kiedy zobaczyłem kombinerki. Po operacji zapytała czy ząb jest mi potrzebny bo ona chętnie by go sobie zachowała.
Pomyślałem sobie, że w sumie też bym chciał mieć ząb Hedrixa więc zapytałem:
-A po co on Pani?
-Chciałbym pokazać studentom.
Rozczarowany powiedziałem, że dla nauki poświęcę nawet ósemkę.

4 komentarzy do “Ząb mądrości na wolności.”

  1. Wujek dobra rada

    Zanim chirurg-stomatolog dostał się do jednego z moich zębów mądrości, zajęło mu to 1 rozcięte dziąsło oraz jedną naciętą i wydłubaną kość.
    Całość trwała 40 min, a przez następne 3 tyg. w lustrze widziałem, dużego i pulchnego chomika z siną szyją.
    Mój ząb również poświęcił się dla nauki.
    Dla mądrości ;)

  2. gajka

    jestem z ciebie dumna :)

  3. gygygy

    to już kit… na pewno ma w sypialni poduszkę wypchaną tymi wszystkimi zębami i jej tak szeleści w nocy kiedy się przewraca z boku na bok.
    :-)

  4. gygygy

    lub też jest z zamiłowania producentem grzechotek…

Zostaw swój komentarz