sobota — Marzec 6, 2010
To czy to.
Gdyby mama Filipa miała do wyboru czy jej dziecko miałoby zostać księdzem czy bokserem zawodowym wybrała by księdza.
Gdybym ja maił w tym momencie do wyboru czy zostać księdzem czy bokserem to nie miałbym wyboru.
Wybrałbym życie.
Marzec 7, 2010 o 00:45
no tak. sportowcy mają przerwy w treningach…
Marzec 7, 2010 o 00:58
Ale jak miała do wyboru księdza i za przeproszeniem ‘geja’, to wybrała tego drugiego…
Nastąpiły jakieś zmiany ostatnio w światopoglądzie?
Marzec 8, 2010 o 16:21
Aniu, sama jesteś za przeproszeniem.
Marzec 11, 2010 o 02:48
hehee co racja to racja
Raj jak to się ładnie mówi
A ja zdecydowanie wolę księdza. Do wyboru do koloru