wtorek — Marzec 23, 2010
Zeszła noc
23 45 atak kataru chodzę z Filipem po domu
23 50 uspokaja się na rękach u mamy
23 51 zaniepokojony ciszą idę sprawdzić co się dzieje przy okazji wywracam karton. Wszystko wraca do normy.
00 05 chodzę trzymając Filipa raz w pionie (katar ścieka z nosa wycieram go) i w poziomie (nos jest na chwilę czysty więc chwilę może się zdrzemnąć)
00 12 próbuję położyć się spać z Filipem trzymając go na brzuchu
00 13 zaczyna płakać
0014 uspokaja się. Znowu chodzę i przekręcam dzieckiem.
00 30 kładę go na łóżku śpi. Kładę się obok śpię
00 35 zrywam się i patrzę czy śpi. Śpi. Sprawdzam więc godzinę i śpię.
01 12 sprawdzam godzinę
01 34 budzi się na chwilę, ale zasypia
02 06 sprawdzam godzinę
03 00 sprawdzam godzinę
05 16 budzi się zaczynam nosić go na rękach
05 30 zasypiamy na siedząco
05 35 zasypiamy na leżąco
PS
Około 10 00 dostałem mejla od Majki, w którym doradza żeby mu wodą z morza popsikać do nosa.
Marzec 29, 2010 o 19:53
Woda morska w kroplach jest najlepsza.