Archiwum na miesiąc Czerwiec 2010

wtorek — Czerwiec 15, 2010

Korea z północy.

Oglądając mecz Korea – Brazylia przykro mi było patrzeć na ludzi, którzy prawie płaczą przy hymnie i chwilę później wracają do kraju, w którym nie wyobrażam sobie życia.

Jest takich miejsc niewiele.

PS.

Podczas robienia tego wpisu spalił się kontakt, do którego był podłączony komputer.

poniedziałek — Czerwiec 14, 2010

Szpital.

- Dzień dobry jestem schizofrenikiem czy mógłby Pan podwieźć mnie do domu?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo ja tu mieszkam i nigdzie nie idę.
- Aha.

Schizofrenicy są trochę jak dzieci.

PS
Zastanowiło mnie tylko dlaczego cały czas trzymał rękę w torbie. Może zakończenie opowieści powinno wyglądać tak: Schizofrenicy są jak dzieci, które potrafią zabić, a jeżeli ktoś śpieszy się na mecz to robi się bardziej zdecydowany.

niedziela — Czerwiec 13, 2010

Po chrzcinach.

Po odprawieniu egzorcyzmów Filip spał w dzień, aż trzy razy i to raz bez mamy!

PS

Kiedy zaczął marudzić na mszy zabrałem go do lochów, w których nie było światła. Upaprał sobie w czymś ręce, a ja nogawki garnituru. Ksiądz patrzył na nas z politowaniem.

piątek — Czerwiec 11, 2010

Dosyć gorąco.

W wielkiej płycie 35 stopni. W słońcu 40 stopni. Tramwaje jeżdżą po stopionym asfalcie,który ma też z 40 stopni. W sklepie zepsuła się klimatyzacja i śmierdzi mięsem, które gotuje się w 25 stopniach.

Razem 140 stopni Celsjusza.

czwartek — Czerwiec 10, 2010

Dziennik.

Jak się posiada dzieci to wiadomości w ziewniku są praktycznie nic nie warte.

środa — Czerwiec 9, 2010

Filozofia.

Michał powiedział, że jak się nie umie nic to bardzo dobrze jak się umie wszystko to też bardzo dobrze. Najgorzej jak się umie coś trochę. Wtedy nic nie wychodzi.

wtorek — Czerwiec 8, 2010

Pytania część kolejna.

Co byś wolał(a) być pewnym(ą) siebie i nieliczącym się ze zdaniem innych człowiekiem czy liczyć się ze zdaniem innych i żyć w ciągłym dole psychicznym?

niedziela — Czerwiec 6, 2010

Ludzie mieszkający obok kościoła wiedzą najlepiej.

Za tydzień Filip ma mieć chrzciny. Pani z pizzerii kiedy zobaczyła go w wózku powiedziała:
- Po co mu chrzciny przecież on wygląda jak aniołek.

Aniołki jedzą głównie:
ciasta z jabłkami, pierniki, biszkopty i chrupki kukurydziane.

sobota — Czerwiec 5, 2010

W domu.

Niepełnosprawni na wózkach sikają pod kościołem, bo albo nie ma toalet przystosowanych dla nich, albo rodzice nie mają dwóch złotych żeby zapłacić. Dzieci pierwszo-komunijne zaraz po zjedzeniu ciała Chrystusa jedzą kiełbasę z rusztu i wbijając widelec pryskają na swoje białe ubrania.
Wróciłem do domu.

piątek — Czerwiec 4, 2010

Garnitury się marnują.

Kiedyś z moim kuzynem mieliśmy na spółę jeden garnitur, który odziedziczyłem po wujku. Ponieważ między nami jest trzy lata różnicy to pożyczaliśmy go sobie na egzaminy wstępne, studniówkę później maturę egzaminy na studia itd.
Teraz mam jeden garnitur na własność. Ponieważ dzisiaj musiałem go ubrać z okazji wyjścia na ślub wyciągnąłem go z pokrowca i co znalazłem? Skarpetki z imprezy sprzed pięciu lat.

Wtedy ostatni raz miałem go na sobie.