wtorek — Sierpień 31, 2010
Walka.
Jeden zero w walce Filip kontra Filip. Stary niestety się starzeje. Nie ta szybkość i siła nie ta. Filip złapał mnie za nos tak, że nie dało się zatamować krwotoku przez 15 minut. Nie ukrywam, że miałem mu to trochę za złe i trochę się też obraziłem w nerwach.
Drugi cios zadał empatią. Po tym incydencie cały czas płakał. Nie pomagało najlepsze lekarstwo na wszystko czyli mama. Dopiero kiedy wziąłem go na ręce przestał ryczeć.
Nie da się ukryć młodość kontra starość 2:0.