Archiwum na miesiąc Wrzesień 2010

czwartek — Wrzesień 30, 2010

Przyznać się czy nie?

Idę ulicą i kątem oka widzę znajomą twarz. Ta sama twarz, o której pisałem w poprzednim zdaniu, kiedy mnie zobaczyła schowała się pod kapeluszem, żeby mnie nie zauważyć. Zawsze w takiej sytuacji się zastanawiam dlaczego tak się stało. Pierwsze co przychodzi mi do głowy to to, że źle wyglądam. Jestem ubrany w odblaskową, nieprzemakalną kurtkę i mam zawiązany kaptur tak, że widać 1/16 twarzy więc może nie jest to jakaś szałowa kreacja, ale żeby od razu się chować pod kapeluszem.

Później zastanawiam się czy czasami nie zachowuję się podobnie i nie chowam przed jakimiś osobami. Chowam się, chowam, ale bez jakiś specjalnych powodów po prostu nie chce mi się gadać, albo chce mi się tylko iść przed siebie i nie zatrzymywać się. Więc rozumiem chęć schowania się bez powodu.
Jaki z tego wyciągnąć wniosek czy jak ktoś się chowa to trzeba go zostawić w spokoju? Czy jak ktoś się chowa to następnym razem jak się spotka taką osobę to też lepiej się schować i poczekać na dzień, w którym nie da się ewidentnie schować i trzeba będzie powiedzieć sobie przysłowiowe cześć?

środa — Wrzesień 29, 2010

Prąd.

Ponieważ zepsuł mi się kontakt wyruszyłem na poszukiwania sklepu elektrycznego. Znam już sklepy Amper, Elekrtomax, Elektryk oraz Żarówka. Jednak dzisiaj okazało się że w branży elektrycznej nikt nie przebije, przynajmniej nazwą, sklepu elektrycznego Grom!

wtorek — Wrzesień 28, 2010

Kosmos.

Gdybym miał lecieć w kosmos to mógłby to być taki dzień jak dzisiaj. Na oknach rakiety, o ile to możliwe, osadzały by się krople deszczu. 6 sekund później, ponad chmurami pojawiło by się słońce, pewnie na drugie 6 sekund, a później do końca życia to samo.
W sumie życie w rakiecie niewiele się różni od życia na ziemi. 6 sekund deszczu, 6 sekund słońca i wszystkie poradniki uczące jak żyć, zachęcają żeby nie oglądać się za siebie.

poniedziałek — Wrzesień 27, 2010

Przypowieść o dachu.

Pan z firmy sprzedającej dachówki, zapytywał kilkakroć dekarza, który ma naprawić dach czy wystarczy mu dwieście połówek.
Zapytałem czy ten dach, aby na pewno będzie prosty?

niedziela — Wrzesień 26, 2010

Kto z kim …

Rano, żeby w świętym spokoju zrobić kaszę dla Filipa postanowiłem, że puszczę mu bajkę z youtuba. Nie można wyświetlić strony. Jak to? Odśwież. Nie można wyświetlić strony. Jak to? Odśwież. Odśwież. Odśwież. Po kablu do kłębka. Router nie działa. Jedną ręką jestem strażakiem i kierowcą koparki, a drugą kucharką. Po południu kupuje nowe urządzenie. Kiedy chcę je podłączyć okazuje się, że stare znowu działa. Wniosek: lepiej jest mieć dwa routery działające niż jeden też działający.
Wychodzę na spacer. Wieje wiatr więc idealna pogoda na zdjęcia. Wyciągam Polaroida klikam, a zdjęcie się nie pokazuje. Nieszczęścia chodzą parami. Z dużym wyczuciem uderzam aparatem o ścianę bloku. Robi jeszcze jedno zdjęcie i mam dwie ekspozycje na jednej klatce. Do tego bardzo fajne. Wniosek: podwójna ekspozycja oszczędza pieniądze i doskonale ukazuje dychotomię dobra i zła.
Wieczorem włączam bajkę. Wszystko działa jak w bajce. Do momentu kiedy Filip uderza w komputer i przestaje działać touchpad. Wniosek: niedaleko apple pada od appla.

sobota — Wrzesień 25, 2010

Jałowość.

Można zwalić wszystko na przesilenie, ale jednak to moja wina. Nie mam na nic siły, wszystko robię dwa razy dłużej i więcej niż połowa rzeczy jest jałowa. Niestety recepta jest mi dobrze znana. Jeżeli coś nie idzie to trzeba dwa razy więcej pracować, dwa razy więcej się wysilać, żeby spokojnie przywitać zimę.

Bo jesień pewnie jak zwykle będzie trwała tak krótko, że jej nie zauważę.

piątek — Wrzesień 24, 2010

Feng Shui

Zastanawia mnie czy budowanie szpitala w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza to dobry pomysł.

czwartek — Wrzesień 23, 2010

Dalajlama cz. 2

Dalajlama wstaje o czwartej rano.
Ciekawe czy gdyby miał dzieci też by mu się chciało zrywać tak z samego rana.

środa — Wrzesień 22, 2010

Spotkanie z Dalajlamą.

Ponieważ bardzo chciałem posłuchać wykładu Dalajlamy przyszedłem dwie godziny przed spotkaniem i siedziałem sam w potężnej hali ludowej. Obejrzałem trzy razy próbę śpiewania piosenki o Wrocławiu przez 250 dzieci i próbę śpiewania przez profesjonalna wokalistkę piosenki o przełamywaniu mostów czy sam nie wiem czym.

Dziwiło mnie, że tak długo siedziałem sam.

wtorek — Wrzesień 21, 2010

Poranki.

W którymś momencie życia okazuje się, że wszystkie poranki wyglądają bardzo podobnie.
Ciekawe w którym?

P1030655

fot. Mama