poniedziałek — Wrzesień 20, 2010
Pisanie.
Nie można wszystkiego napisać co by się chciało. Część spraw i tak zostaje w głowie i gnije.
Jeżeli zbyt dużo spraw zgnije na raz to albo się umiera, albo zamienia się w kompostownik.
Nie można wszystkiego napisać co by się chciało. Część spraw i tak zostaje w głowie i gnije.
Jeżeli zbyt dużo spraw zgnije na raz to albo się umiera, albo zamienia się w kompostownik.
Wstałem zdenerwowany i przeszło mi dopiero wieczorem, kiedy zjadłem cały słonecznik.
Zbliża się pora spania i znowu staję się nerwowy. Z tej nerwowości zastanawiam się co na to by powiedział Freud. Niestety gdyby zaczął gadać coś o snach to by się pomylił bo mi niezwykle rzadko coś się śni.
Przejeżdżając obok kasyna pomyślałem sobie, że jest w nich coś miłego.
Taki przyjemny stan skupienia.
Wypuszczają ludzi, którzy wyglądają na zmęczonych i zadają pytania w stylu:
-Jaki jest dzisiaj dzień? (jak się mówi jaki jest to nie mogą uwierzyć)
-Czy możesz mnie zabrać do domu? (jak się mówi, że się nie wie gdzie zadający pytanie pacjent mieszka to proszą żeby zabrać ich do byle jakiego domu)
-Dlaczego macie obydwaj na imię Filip? (i tu zwykle jestem w kropce).
Filip ugotował dzisiaj zupę z żółwia i helikoptera.
Wieczorem powiedział dynia i pokazał na dynię.
Kolejny wieczór oglądam dokument o Francisie Baconie. Jego pewność siebie jest zachwycająca.
Pewność wynika z umiejętności dobierania kolorów.
Wszystkie plany, które wymyśliłem w ostatnim czasie są nierealne z powodu, albo przepisów prawnych, albo przepisów podatkowych.
Wniosek: wszelkiego rodzaju przepisy tworzą ludzie, z którymi raczej bym się nie dogadał.
Wniosek drugi: nie ma co marzyć jak się nie zna prawa.
Adnotacja do wniosku drugiego, którą można również zaklasyfikować jako wniosek trzeci: wniosek drugi łączy ze sobą takie rzeczy, że z punktu widzenia marzyciela nie można ich ze sobą łączyć nawet w marzeniach.
Oczywiście, że można krzyczeć na dzieci tylko trzeba się liczyć z tym, że w ten sam sposób odpowiedzą. Co więcej zaczną krzyczeć w różnych innych sytuacjach, w których krzyczenie jest zwykle niepotrzebne. Krzyczenie w momentach absurdalnych (są to takie momenty, których dorośli nie rozumieją) powoduje, że w rodzicach zbiera się agresja (zwykle bronimy się przed tym co nieznane, więc przypominamy sobie zdanie trenera Górskiego, że atak jest najlepszą obroną) i strzelamy dziecko ręką w pupę. Idąc tym tropem strach pomyśleć co się stanie jak dziecko podrośnie.
Trzeba się modlić, żeby dorosłe dziecko rozumiało absurdalne zachowania staruszków.
Czy Jezus odpoczywa w niedzielę? Może Jezus nigdy nie odpoczywa bo zawsze jest sporo roboty, chociażby z tymi, którzy umierają w niedzielę i jednak jakoś trzeba ich przywitać. Nie wieże, że w niedzielę umierają sami grzesznicy i robotę ma tylko diabeł.

fot. Itoito
Jeżeli około godziny 16 00 zaczynasz być już poważnie zmęczony to oznacza to, że twoje dziecko powoli uczy się biegać.