Archiwum na miesiąc Październik 2010

niedziela — Październik 31, 2010

Powrót taty.

Kiedy wracam po koncertach do domu to przez dwa dni wydaje mi się jakby wszystko działało w przyśpieszonym tempie.
Jutro będę miał najszybsze święto zmarłych.

piątek — Październik 29, 2010

Warszawa.

Wszystko wygląda jak z piosenki Davida Bowiego. Wszyscy pytają kiedy się przeprowadzam do stolicy. Tylko co miałby drwal robić w mieście.

środa — Październik 27, 2010

Akupunktura i nerwy cz.1.

Pierwsza sesja z wbijaniem igieł. W ucho naprawdę spokojnie, ręce trochę gorzej, najbardziej bolały nogi. Wieczorem Kaśka powiedziała, że ma nadzieję, że nie za bardzo się przyzwyczajam do bycia psychicznym.

wtorek — Październik 26, 2010

Nerwica część kolejna.

Mięsień zmasakrowany po zastrzyku cały czas boli. W takim momencie nerwicy, kiedy wszystkie połączenia nerwowe szaleją ten ból wydaje się jedyną i najprzyjemniejszą rzeczą.

poniedziałek — Październik 25, 2010

Punkty.

W skali jeden do dziesięć mam dzisiaj samopoczucie za dwa punkty. Jeden za to, że zdążyłem na autobus do pracy, drugi, że zdążyłem na autobus do domu.

czwartek — Październik 21, 2010

Opony.

Poprosiłem mojego tatę, żeby zaprowadził samochód do wymiany opon na zimowe.
- W telewizji właśnie wczoraj mówili, że dwa tygodnie trzeba czekać na zmianę takie kolejki!
Wymiana z łataniem dziury trwała 15 minut.

Cały czas zadziwa mnie to, że ludzie traktują to co dzieje się w telewizorze jako prawdę, a życie jako fikcję.

środa — Październik 20, 2010

Dwoistość rzeczy.

Ponieważ dwa samochody w jednym opakowaniu były tańsze niż dwa oddzielnie to kupiłem zestaw ze śmieciarką.
Ponieważ konkurs Chopinowski jest raz w roku i każdy mecz gra się tylko raz to słucham konkursu i oglądam pogrom Interu.
Ponieważ Filip jest w wieku sylabowym to powiedział dzisiaj RA, a po chwili stwierdził, że chce coś innego i powiedział LA.
Kiedy dałem mu LA stwierdził, że lepsze jest RA i kiedy dałem mu i to i to stwierdził, że jednak nie chce nic.

wtorek — Październik 19, 2010

Stan zaufania.

Dobrnąłem do takiego stanu zaufania do wszystkich pracujących na moim dachu, że nawet nie jestem w stanie stwierdzić czy jestem okradany czy nie.

poniedziałek — Październik 18, 2010

Karma.

Ponieważ w ostatnim czasie miałem wiele przemyśleń i pytań chciałem je skonsultować ze specjalistami, którzy wydawali mi się kompetentni i najlepiej znający się na sprawie.
Napisałem mejla do Pani, która jest przywódcą duchowym i mistrzem medytacji w Polsce. Nie odpowiedziała. W sumie jest to zrozumiałe. Jeżeli jest się mistrzem to ma się mało czasu i ciężko jest się zajmować wszystkim na raz. Pozostaje tylko pytanie czy mistrzowie duchowi powinni podawać swoje mejle skoro i tak nie mają czasu na nie odpowiadać.
Drugiego mejla wysłałem do jednego z najznamienitszych psychologów na świecie. Pewnie ma masę pacjentów i pisze kolejną książkę więc zrozumiałem.
Ponieważ o pewnych rzeczach warto dowiedzieć się u źródeł kolejne mejle z ważnymi dla mnie pytaniami wysłałem do bardzo znanego fotografa ( tu jasne fotograf nie odbiera mejli bo pracuje w terenie), do w miarę znanego pisarza (może pisze na maszynie i brzydzi się komputerem tylko po co zostawia mejla na swojej stronie ?) i do jeszcze kogoś napisałem, ale nie chce mi się pisać do kogo bo to i tak nie ma znaczenia i nic już nie zmieni.

W podstawówce na drzwiach Pani psycholog było napisane: kto pytanie błądzi. Zadziwiające jest to, że nigdy tej Pani nie spotkałem.

niedziela — Październik 17, 2010

Pytania.

- Kochasz tatę ?
Pokręcił głową, że nie.
- Kochasz mamę?
Pokręcił głową, że nie.
- Dobrze ci się spaceruje na nogach taty?
Głowa mówi tak.
- Czy nie uważasz, że taka postawa jest trochę niesprawiedliwa?
Głowa mówi nie.
- Chyba będziemy musieli się zacząć wychowywać.
Nie.
- To co?
Tak.