Archiwum na miesiąc Grudzień 2010

czwartek — Grudzień 30, 2010

Pustka.

Jeżeli nic nie czujesz to znaczy, że albo jesteś martwy, albo bardzo zmęczony, albo śpisz. Jeżeli w takim stanie siedzisz przed komputerem i coś piszesz to znaczy, ze lunatykujesz.

środa — Grudzień 29, 2010

Przystanek.

Na wyświetlaczu ledowym stojącym na przystanku przeczytałem taki napis:
Bądź ostrożny, rozglądaj się, a spokojnie spędzisz świąteczny okres.

Szczęśliwego nowego roku składam dwa dni wcześniej bo jednak nigdy nie wiadomo co się może przydarzyć.

wtorek — Grudzień 28, 2010

Trzy dni do końca roku.

Za cztery dni będzie 364 dni do końca roku.

poniedziałek — Grudzień 27, 2010

Poprawki.

Rzeczy niezakończone powinny być zakończone do końca roku.
Nocami poprawiam moją książkę. W dzień ją czytam.

Praca jest egoistycznym zajęciem.

niedziela — Grudzień 26, 2010

Drugi dzień świąt.

Popłakałem się oglądając deszczową piosenkę.
Jakie mogą być tego powody?

Film był wzruszający.

Wolałbym żeby padał deszcz niż śnieg.

Podświadomość podpowiadała, że cały czas mam wielką dziurę zamiast dachu.

sobota — Grudzień 25, 2010

Pierwszy dzień świąt.

Po tym jak zobaczyłem, że na strychu mam kupę śniegu obejrzałem na rozgrzewkę powtórkę finału Atletico Madryt – Fulham.
Forlan znowu strzelił przepiękne dwie bramki.

piątek — Grudzień 24, 2010

Wigilia.

Od momentu kiedy w domu pojawił się Filip czekam na prezenty dwa razy bardziej, dwa razy mocniej i dwa razy niecierpliwiej.

PS

Pierwszy raz widziałem żeby ktoś krzyczał z radości z powodu betoniarki.

czwartek — Grudzień 23, 2010

Przed świętami.

Jeżeli Bóg istnieje to chciałbym podziękować za przedświąteczną atmosferę.

P1030835

fot. Itoito

czwartek — Grudzień 23, 2010

14

Wszyscy życzyliśmy sobie wesołych świąt. Po dzisiejszym spotkaniu jestem cięższy.

środa — Grudzień 22, 2010

Choinka.

Filip pierwszy raz w życiu ubierał choinkę. W pudełku z ozdobami znalazł kilkanaście wydmuszek z kurczakami, plastykowe jajka z baziami i jajka, które po prostu przypominają jajka.

Tak więc choinka jest
wszystko-świąteczna. Bożonarodzeniowo – wielkanocna. Jest metaforą narodzin i równocześnie śmieci. Amen.