Archiwum na miesiąc Kwiecień 2011

piątek — Kwiecień 29, 2011

Dużo rzeczy jednego dnia.

Wczoraj skończył mi się internet więc nie miałem co robić wieczorem. Zacząłem się zastanawiać nad tym dlaczego cały dzień jestem zmęczony. To żenujące wyznanie, ale być może każde wyznanie jest żenujące. Okazało się, że nie boję się śmierci to przyszło nagle i być może tylko wczoraj, a być może zostanie mi na zawsze. Każdego dnia na maksa dużo się dzieje.
Okazuje się, że każdego dnia dzieje się wiele rzeczy tylko często się je przegapia.
Tej czujności zacząłem się uczyć patrząc na Filipa.

środa — Kwiecień 27, 2011

Robot.

W dzisiejszym odcinku robot przekopał się nad morze i tam uratował zająca, który został połknięty przez rekina. Wszyscy się bardzo cieszyli na koniec, a najbardziej krecik.
I tak sto razy pod rząd.

wtorek — Kwiecień 26, 2011

Zmęczenie.

Wstaję o 6 00 żeby mieć godzinę dla siebie i medytować. Okazuje się, że można się przyzwyczaić do niewyspania i zmęczenia i może to być przyjemne. Początki zawsze są trudne, ale zawsze warto zacząć wszystko od początku, czyli w momencie, w którym aktualnie się jest, czyli przed spaniem.

niedziela — Kwiecień 24, 2011

Zadomowienie.

Usypiałem Filipa półtorej godziny nosząc go na rękach. Nie może się chyba zadomowić w nowym mieszkaniu.
Albo może to ja nie mogę się zadomowić, a on jest tylko wskaźnikiem mojego niezadomowienia.

sobota — Kwiecień 23, 2011

Wspomnienia.

Jest 22 35. Słyszę bijące dzwony. Najprawdopodobniej Jezus zmartwychwstał.
Nie słyszałem ich brzmienia 12 lat.
W drugi dzień mojego mieszkania w nowym mieszkaniu taka niespodzianka.

sobota — Kwiecień 23, 2011

Święconka.

Filip pierwszy raz poszedł święcić pisanki. Jednak koszyk trzymała babcia ponieważ on skrobał babkę i wyrzucał produkty, które mu się nie podobały. Po tym jak ksiądz popryskał wszystkich wodą i zapanowało milczenie Filip ryknął na całe gardło:

JESZCZE RAZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

PS

Wesołych świąt.

piątek — Kwiecień 22, 2011

Mały krok człowieka …

Pierwsza noc w nowym domu. Nic nie można znaleźć, chociaż nic jeszcze nie ma.

czwartek — Kwiecień 21, 2011

Bajki.

Filip wstał o 5 20 i poinformował, że na dzisiaj już wystarczy spania. Próbowałem go uśpić zmyślając bajkę o żabie, która podróżuje w kaloszach, ale po pięciu minutach słuchania zaczął dodawać swoje wątki.
Wieczorem postanowiłem dokończyć opowieść. Już znał jej zakończenie.

Dobra rada:
Jeżeli twoim ojczystym językiem jest polski możesz spróbować opowiadać bajki po fińsku, angielsku czy rosyjsku. Będą miały lepszy efekt usypiający.

środa — Kwiecień 20, 2011

Noc testowa.

Mam spędzić pierwszą noc w domu. Na razie ja sam żeby przetestować warunki. Dzisiaj też mecz Realu i Barcelony.

Okazuje się, że bardzo szybko można przyzwyczaić się do telewizora.

PS

Filip jadąc w wózku powiedział:
Orta,torta,faworta
Rola, kora, ramora

i jeszcze więcej tego typu rzeczy. ale nie byłem w stanie zapamiętać. Patrzyłem na niego jak na Kordiana na Mont Blanc.

wtorek — Kwiecień 19, 2011

Przeprowadzka.

Po przeprowadzce do rodziców czas na kolejna przeprowadzkę. Nas do siebie, a Filipa do rodziców.

PS

Życie bez kuchni może być dosyć wygodne. Tak samo jak życie bez szaf, regałów i kanapy. W dobie internetu podobno wszystko można.