Archiwum na miesiąc Grudzień 2011

sobota — Grudzień 31, 2011

Ostatni dzień.

W sklepie spożywczym został tylko jeden rodzaj papierosów i zabrakło najtańszej wódki i najtańszego szampana.

Siedzę na końcu świata i patrzę na fajerwerki na koniec świata.

piątek — Grudzień 30, 2011

Filozofowanie pod koniec roku.

Cierpliwość jest twórcza.

czwartek — Grudzień 29, 2011

Znowu o dziecku!

Zajmuję się często dzieckiem ponieważ większość czasu spędzamy razem. Po za tym pierwszy raz w życiu mam tak wymagającego nauczyciela. Filip pojawił się w naszej rodzinie żeby nas czegoś nauczyć i mimo iż jestem niezbyt zdolnym uczniem staram się traktować każdą lekcję poważnie. Wiem, że każde karcenie dziecka pokazuje mój własny niedorozwój albo wskazuje na rzeczy, które są naturalne, a ja przez kilkanaście lat edukacji je zapomniałem lub zostały one ze mnie wykorzenione. Czasami nie udaje mi się zachować spokoju, ale nauka w dużej mierze polega na popełnianiu błędów. Trzeba tylko uważać żeby ich nie powtarzać po raz kolejny i kolejny bo wtedy zaczynają tworzyć normę. Nieustanna praca nad sobą budzi też frustracje bo jednak cały czas się pracuje i nie ma czasu na odpoczynek (kiedyś bardzo chciałem być uczniem klasztoru Shaolin, teraz już nie jestem do końca tego pewny). To też pokazuje jak bardzo się odzwyczaiłem od prawdziwej pracy i całkiem prawdopodobne, że ostatni raz harowałem kiedy miałem siedem lat.

OKAZAĆ MIŁOŚĆ PRZEZ UWAŻNOŚĆ TO BARDZO TRUDNE.

Wieczorem kiedy Filip powoli zasypiał na rękach poprosił jak zwykle o piętkę chleba. Trochę pogryzł i poprosił o picie. Dostał butelkę, a nadgryzioną piętkę rzucił na podłogę.
- Mówiłam ci, że nie rzuca się jedzenia na podłogę – powiedziała Kaśka.
- Ale ja nie rzuciłem na podłogę!
I rzeczywiście tak było mimo iż piętka spadła na ziemię! Zwykle w tym miejscu stał stolik, który z okazji świąt został przestawiony w inne miejsce żeby zmieściła się choinka.
Tym razem koan mistrza Shaolin został rozwiązany.

środa — Grudzień 28, 2011

Biedronka.

28 grudnia 2011 roku znalazłem na działce żywą, przechadzającą się biedronkę. Wieczorem znalazłem biedronkę w zlewie.Chciałem na początku napisać, że znalazłem kolejną biedronkę tylko tym razem w zlewie, ale w sumie nie wiem czy to nie była ta sama.
Holmesie co łączy zdechły zimowy liść i biały ceramiczny zlew?

wtorek — Grudzień 27, 2011

Umieranie.

Nie wiem czy tylko mi się wydaje, ale w grudniu i styczniu strasznie dużo osób umiera. Codziennie ktoś istotny. Chyba, że w tym okresie zwykle nic się nie dzieje ciekawego w polityce i sporcie i trzeba jakoś zapchać dziury informacyjne.

poniedziałek — Grudzień 26, 2011

Święta.

- Babciu dlaczego Pan Jezus jest chory?
- Nie jest chory. A dlaczego pytasz?
- Bo jest cały zabandażowany!

piątek — Grudzień 23, 2011

Quiz i niespodzianka.

- Tato gdzie jest niespodzianka. Przecież byłem grzeczny.
- Kiedy byłeś grzeczny? Nie przypominam sobie.
- Od wieczora do rana!

PS

Ponieważ czas świąt zachęca do gotowania i rozwiązywania quizów to wymyśliłem jeden. Wyobraź sobie, że wszystko już masz. Jaką rzecz chciałbyś/chciałabyś dostać po raz drugi?

piątek — Grudzień 23, 2011

Czas wolny.

Jak się jest chorym to bardzo łatwo jest poświęcić sobie 6 lub 10 godzin dziennie. Jak się jest zdrowym ciężko jest wycisnąć godzinę tygodniowo.
Czas jest bardzo nierówny.

środa — Grudzień 21, 2011

Tropiciel.

Ponieważ spadł pierwszy śnieg to Filip zamienił się w tropiciela. Dwudziesto metrowy spacer trwał 45 minut. Pytał o każdy ślad. A czyj ten? A czyj tamten? Kiedy już nie miałem siły odpowiadać zaczął sam dedukować. To ślad jakiejś Pani, to Pana. To samochód. To jest ślad bosego ślimaka (!?!), a to ślad zwykłej rybki (!?!).

wtorek — Grudzień 20, 2011

Prześladowany przez symbole świąteczne.

Od kilku dni prześladują mnie choinki. Czuję się tak jakbym był śledzony. Żeby poradzić sobie z tym problem natury psychicznej kupiliśmy jodłę i postawiliśmy na balkonie żeby jeszcze podrosła do wigilii.
Chwilę później zadzwonił tata, który powiedział, żebyśmy nie kupowali jodły bo jest hodowana na strasznych chemikaliach i jak się ją wniesie do ciepłego to się wszyscy potrują.
Na co ja mu powiedziałem, że właśnie kupiliśmy jodłę.
Na co on powiedział, żebyśmy nie wnosili jej do domu.
A ja na to go zapytałem czy mamy spędzić święta na balkonie?

Jak się okazuje ojciec nie potrafi odpowiedzieć na wszystkie pytania.