Archiwum na miesiąc Styczeń 2012

wtorek — Styczeń 31, 2012

Układanka.

Wczoraj Filip dostał układankę z małymi elementami, które można połknąć. Zmierzyłem. Małe elementy mają 9 na 8 cm.
Może z ustami mojego dziecka jest coś nie tak?

niedziela — Styczeń 29, 2012

Brzuch i pieniądze.

Od 7 00 bolał mnie brzuch tak jak nigdy w życiu. Zasnąłem na chwilę koło 12 00 i jak się obudziłem wziąłem do ręki książkę, która leżała koło łóżka. Pierwsze zdanie na które trafiłem brzmiało mniej więcej tak: Obecnie na świecie wykorzystuje się 120 procent zasobów ziemi. Tego co jest na naszej planecie starczy dla wszystkich ludzi, ale nie na ich pazerność podpisano Ghandi.

Wczoraj myślałem o nowej religii jaką jest ekonomia i dzisiaj dostałem odpowiedź jak się można spróbować z niej wypisać.
Trzeba przestać kupować na wszelki wypadek, na zapas, na może się przyda i na trochę jest mi to potrzebne, albo trochę mi to ułatwi życie. Amen.

sobota — Styczeń 28, 2012

Przywiązanie do rzeczy.

Podobno przywiązanie do rzeczy może powodować raka. Rzeczywiście w momencie kiedy zgubiłem scyzoryk przez długi okres czasu zajmowałem się jego szukaniem co powodowało u mnie frustrację złość i brak skupienia na rzeczach naprawdę istotnych. Po trzech miesiącach kiedy w cudowny sposób się odnalazł radość nie była tak wielka, żeby odbudować zniszczone komórki nerwowe.
Od kiedy sobie to uświadomiłem zaczęło mi nagle ubywać rzeczy i to naprawdę ważnych.
Jestem jednak spokojny raczej nie zapowiada się żebym kiedykolwiek mógł wszystko to co mam zapakować do jednego plecaka.

piątek — Styczeń 27, 2012

Minus dwanaście.

Na pogrzebie wszyscy byli zimni.

Niewiele brakowało.

środa — Styczeń 25, 2012

Sen.

Śniło mi się, że rozmawiałem z marchewką, która mówiła, że jest wyższym stopniem wcielenia.

Rano nie mogłem sobie przypomnieć co jadłem na kolację.

poniedziałek — Styczeń 23, 2012

Pisanie.

Dzisiaj zaczął padać śnieg dlatego od jutra postanowiłem, że zaczynam mniej mówić, a więcej pisać. Czas dokończyć książkę, którą rozpocząłem dwa lata temu i dobrnąłem do 9 strony. Co dziwne nie uważam, że to mało. Jak na mnie to całkiem sporo, ale jednak czuję, że książka prozatorska powinna mieć przynajmniej około 25 stron.

PS

Dostałem też list od wydawcy, że część książek wróciło z księgarni więc jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam do sklepu http://biuroliterackie.pl/sklep/szczegoly.php?cid=b11_24

niedziela — Styczeń 22, 2012

Sąsiad.

Dzisiaj umarł mój sąsiad z dołu. W momencie, kiedy umierał razem z Filipem jeździliśmy kolejkami po wyspie Sodor.

Prosto nad jego głową.

Spokojnego snu.

sobota — Styczeń 21, 2012

Indie.

W Delhi po parku chodzi pan, który w małe dziurki w ziemi wsypuje cukier i mąkę. Co on robi?
- On dokarmia mrówki. Robi to codziennie. Tak po prostu z dbałości o zwierzęta.

Cały czas wraca do mnie ta trucizna, którą stosowałem żeby wytępić moje mrowisko w kuchni. W tym roku muszę inaczej się przygotować do życia w dużym skupisku owadzio – ludzkim.

piątek — Styczeń 20, 2012

Zagadka.

Laulua ma jedną nogę. Nosi wszystkie zwierzęta, ale jakby była ślimakiem to nie miała by żadnej nogi. Może ją wyścignąć Mcqueen. Jest to zwierzątko, które chodzi koło ściany. Laulua jest prawie wszędzie oprócz bajek. Nie ma włosów i nie umie mówić. Mieszka w swoim domku. Teraz siedzi na wannie. Widzę ją, ale nie wiem co robi.

Kto to może być?

czwartek — Styczeń 19, 2012

Książki.

Od wczoraj pobijam własny rekord na symultaniczne czytanie książek. Dobrnąłem do 12 pozycji na raz. Żeby nie pomieszały mi się wątki rozmieściłem wszystkie książki w różnych miejscach. “Medycyna wibracyjna” koło łóżka, Terzani “Nic nie zdarza się przypadkiem” w toalecie, książka Virtue Doreen na stole w kuchni, Gurdową mam w plecaku i oglądam w autobusie itd itd.

Dzięki tej metodzie zrozumiałem jak kombinował Napoleon (bo podobno miał wybitną podzielność uwagi). Trzeba prowadzić równocześnie kilka wojen w różnych miejscach.