Archiwum na miesiąc Luty 2012

środa — Luty 29, 2012

Polska Portugalia

W 63 minucie towarzyskiego meczu Polska Portugalia pan Szpakowski powiedział: coś zaczyna się dziać Andrzej.

W 76 minucie ten sam komentator powiedział: chyba powinniśmy trochę pograć piłką.

87 minuta komentator mówi: gdyby nie bramkarze to byśmy bramki zobaczyli.

91 minuta podsumujmy mówi Pan Szpakowski: ważne, że zagraliśmy na tym stadionie.

środa — Luty 29, 2012

Kompostownik.

Jechałem dzisiaj samochodem po kompostownik. Przez krótką chwilę wydawało mi się, że wszystko jest ze sobą połączone i piękne. Zachciało mi się płakać, ale w sumie jechałem samochodem i obok siedziała Kaśka, a z tyłu siedział Filip i mijały nas samochody i ludzie stali na przystanku i jakoś się powstrzymałem/powstrzymało.
Dalej jechałem po kompostownik.

wtorek — Luty 28, 2012

Za stary?

Dzisiaj w wieku 37 lat pierwszy raz w życiu kupiłem sobie smyczek do kontrabasu. Moja mama spytała mnie po co mi on? Powiedziałem jej, że do grania. Powiedziała, że nie umiem przecież grać na kontrabasie. I ja wtedy się z nią zgodziłem i powiedziałem, że wcześniej jej źle odpowiedziałem na to pytanie i że tak naprawdę ten smyczek kupiłem sobie dla przyjemności.

Zadziwiające jest to, że z tak wielu rzeczy trzeba się tłumaczyć.
Zadziwiające, że trzeba się tłumaczyć z rzeczy tak prostych.

poniedziałek — Luty 27, 2012

Cytaty

“Jedyna rzecz, która może mierzyć się ze światem to on sam”.
Czasami przypomina mi się jakiś cytat, ale za nic w świecie nie jestem w stanie przypomnieć sobie autora.
Czasami człowiek jest dużo mniej realny od myśli, która wyprodukuje.

niedziela — Luty 26, 2012

Pętla czasowa.

Kiedy w człowieku pojawia się takie uczucie, że dobrnęło się do takiego wieku, w którym pewne rzeczy już się przeżyło i już się nie powtórzą okazuje się, że w poniedziałek trzeba wstać rano i pójść do przedszkola.

sobota — Luty 25, 2012

Słońce.

- Filipku słoneczko proszę nie wchodź na stół bo to niebezpieczne.
-
- Filip słońce nie wchodź na stół bo co się stanie jak spadniesz.
- Będę ci świecił z nieba mamo.

środa — Luty 22, 2012

Kontrabas.

Wchodzenie do internetu coraz częściej wydaje mi się jałowe. Ostatnio spędzam w nim około 20 min dziennie i coraz częściej uważam, że to za dużo.
Dzisiaj pierwszy raz zagrałem smykiem na kontrabasie i w tej sytuacji internet wydał mi się naprawdę lichym wynalazkiem. Po za tym starzejąc się nigdy nie będzie Stradivarius‎em.

wtorek — Luty 21, 2012

Angielski.

Filip miał w przedszkolu kolejną lekcję angielskiego. Wiedział o tym już od rana i jakoś nie specjalnie był tym zachwycony. Rano oglądał bajkę o alfabecie i powtarzał, że pies to dog. Na lekcji rozpłakał się i powiedział, że chce do mamy.
What’s up?

PS
Trzeba dodać, że dla Filipa bajki w języku węgierskim są również po angielsku.

poniedziałek — Luty 20, 2012

Cuda.

Na Slęży, która była pogańskim miejscem kultu, ktoś poprzestawiał kamienne posągi w miejsce, które jest dostępne dla turystów. Czy te kamienne rzeczy nie były związane z miejscami mocy, w których 1000 lat temu były ustawione?

Odwiedzając różne kościoły natknąłem się na jeden taki, w którym jest obraz Matki Boskiej czyniący cuda. Niestety w kościele pozostała tylko kopia bo 60 lat temu ktoś ukradł oryginał.

Ciekawe czy skradziony obraz nadal czyni cuda?

niedziela — Luty 19, 2012

Lawina.

Idąc do domu po raz kolejny zwróciłem uwagę na napis: uwaga lawiny dachowe. Do mieszkania nie da się dostać inaczej niż idąc obok stromego dachu kościoła. Jest coś przyjemnego w tym czujnym poruszaniu się, kiedy każdy szmer słychać trzy razy głośniej.

Jest coś przyjemnie ostatecznego, kiedy spogląda się na drogę kiedy minie się niebezpieczeństwo lawinowe.