Archiwum na miesiąc Marzec 2012

czwartek — Marzec 29, 2012

Ogień.

Od kilkunastu dni wieczory spędzam patrząc w ogień. Mógłbym czytać książkę, albo siedzieć przed komputerem, albo zrobić coś pożytecznego dla świata.
Chociaż w sumie kiedy się nic nie robi dla świata to sporo się dla niego robi.
Nieprzeszkadzanie to naprawianie.

Więc siedzę i naprawiam.

środa — Marzec 28, 2012

Wyblinka.

Uczyłem się zawiązać wyblinkę przez internet, ale nie miałem sznurka więc zawiązywałem go kilkanaście razy w głowie.
Nie mam pewności, że to co zawiązałem zadziała.
Jednak myśli są dosyć daleko od realnego życia.

wtorek — Marzec 27, 2012

Zdanie.

Część zdań i myśli, które mówią inni jest mi tak bliska, że przyswajam je jako własne. “Ludzie mogą więcej niż im się wydaje”. Ukradłem to zdanie Aśce i jestem z tego zadowolony.

niedziela — Marzec 25, 2012

Wieś.

Spędziłem dwa dni na wsi. Rozmawiałem z jedną osobą, która stwierdziła, że w tym miejscu już nic nie da się zrobić.
Dziwnie się poczułem w miejscu, w którym już nic się nie stanie.
Żeby sobie i innym udowodnić, że to nieprawda zrobiłem razem z Filipem w potężnej piaskownicy na palcu zabaw 150 piaskowych babek.

sobota — Marzec 24, 2012

Góry.

Pół godziny jechałem za samochodem ciągnącym łódź. Trochę to dziwne bo jechaliśmy w góry.
Maszt i śnieg na Lasockim Grzbiecie były białe.
To jedyne co się zgadzało.

piątek — Marzec 23, 2012

Mydło.

- Tato, a co to jest?
- Mydło dla mężczyzn. Wiesz kto to jest mężczyzna?
- Dziadek jest mężczyzna, tata jest mężczyzna, ciocia Marysia jest mężczyzna…

piątek — Marzec 23, 2012

Drzewo.

Przed domem rośnie najwyższe drzewo na ulicy. Dzięki niemu mamy zawsze obsrany chodnik i klamkę od furtki.
Nie wiadomo czy złościć się na ptaki czy na drzewo?
Po raz kolejny natura się obroniła.
Tym razem dylematem filozoficznym.

środa — Marzec 21, 2012

Dużość.

Już niedługo będę tak duży, że będę miał brodę, a ty będziesz taki mały, że będziesz moim synkiem tato.

Wychowując dzieci warto jest pamiętać, że kiedyś się będzie dzieckiem swojego dziecka.

wtorek — Marzec 20, 2012

Kleszcz cz. 2

Wczoraj nie przyznałem się do tego, że Kaśka zaproponowała, żeby kleszcza spuścić razem z wodą do kanalizacji, a ja żeby go spalić w kominku. Ponieważ przez całą noc miałem koszmary chciałem publicznie przeprosić wszystkie kleszcze i pomimo, że zafundowałyście naszej rodzinie boreliozę podczas ciąży to jednak chciałbym zakończyć tą wojnę bezkrwawo. Proponuję żebyśmy dali sobie spokój i do końca świata żyli w zgodzie, ale w odległości kciuka albo dziesięciu kleszczy od siebie.

wtorek — Marzec 20, 2012

Kleszcz.

Wyciągnąłem Kaśce kleszcza z szyi. Był bardzo mały takie dziecko kleszcz. Po tym jak w zeszłym roku ukatrupiłem masę mrówek w domu obiecałem sobie, że nie będę zabijał małych zwierząt.

Okazuje się że lepiej sobie nic nie obiecywać.