Archiwum na miesiąc Marzec 2013

niedziela — Marzec 31, 2013

Haiku 4

Gdyby nie one
nie wiedziałbym gdzie jestem.
Wzgórze obok wzgórza.

PS

Przy świątecznym śniadaniu usłyszałem dowcip.
Co mówi dziecko po powrocie z przedszkola?

Baza wirusów została zaktualizowana.

sobota — Marzec 30, 2013

Haiku 3.

Klucz ptaków.
Niestnieje.
Ich cień bez słońca.

PS

Do koszyka przeznaczonego do święcenia Fifu zapakował: marchewkę, kaszę, eliksir dla Gargamela złożony ze sfermentowanego maku zmieszanego z mąka i piaskiem, dziesięciu pisanek kurzych, dwadziestu pisanek przepiórczych oraz robota z klocków Lego.

Jeżeli chodzi o moej obserwacje to ciekawym motywem religijnym jest to, że w koszyku nie ma mięsa oraz to, że podjął kolejną próbe pojednania między ufoludkami i kościołem.

piątek — Marzec 29, 2013

Haiku 2

Ćwierkają ptaki w nocy.
60 watt potrzebuję
do tego żeby rozróżniać dźwięki.

PS

W związku z przedłużającym się mrozem postanowiłem, że dopóki na termometrze nie pojawi się plus 15 stopni Celsjusza to codziennie będę pisał jedno haiku.
I ani słowa więcej.

czwartek — Marzec 28, 2013

Co tam Panie w polityce?

I co się dzieje na świecie?

Gimnastykuję się w momentach kiedy ktoś pyta.

środa — Marzec 27, 2013

Nie postanowienie.

To już nie będzie postanowienie świateczne tylko tak zrobię. Od jutra przestaję oglądać jakiekolwiek wiadomości w internecie bo telewizora nie mam więc sprawa w tej kwestii sama się rozwiązała. Ile razy można się dowiadywać o kolejnym skandalu z wyboru papieża albo co mówi Pan Palikot, nie wspominajac o dyskusji na temat reprezentacji polski, czyli rozmowy o tworze, którego nie ma.
Wiekszości rzeczy nie ma więc nie powino mi zrobić różnicy czy będe zwaracał uwagę na to czego nie ma czy nie bede zwracal uwagi na to czego nie ma.

środa — Marzec 27, 2013

Haiku.

Topi się
lizak w kałuży
Najwolniej kolory.

niedziela — Marzec 24, 2013

Żyła.

Dzięki Piotrek. Rzeczywiście nikt nie umarł, ale czasami się o tym zapomina.

https://www.youtube.com/watch?v=PPBg-l-xrBk

niedziela — Marzec 24, 2013

Zaspy, doły, słowa.

Strasznie zimno w końcówki palców kiedy się strzela na takim mrozie. Łuk wygląda jakby się łamał, a nie naciągał. Wytrzymaj Filip jeszcze trochę ten mróz wytrzymaj.

PS

Ukazała się recenzja mojej książki, a raczej dostałem w niej po głowie. Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć jak się zgniata sowę zapraszam: http://www.dwutygodnik.com/artykul/4352-filip-zawada-swietne-sowy.html

Kolejna rzecz, która mnie miażdży w ciągu ostatnich dni, ale i tak w związku ze zbliżającymi się świętami chciałbym sobie życzyć, żebym znowu nie musiał się stawać łodzią podwodną.
Do łodzi podwodnej jest się ciężko przyzwyczaić. O ile to w ogóle możliwe.

piątek — Marzec 22, 2013

Zima nie o tej porze roku.

Zimno w palce kiedy naciągam cięciwę. Staram się skupić na tym co mam, a nie na tym co mnie wykańcza.
Kiedy dużo raz pod rząd wykonuje się tę samą czynność to zaczyna być cieplej.
Wprawa i pewność siebie ogrzewa.

czwartek — Marzec 21, 2013

Za dlugo.

Ta zima trwa już za długo. Nie jestem w stanie nic pisać i mogę skupić się tylko na strzelaniu z łuku. Ciągle jestem zmęczony i muszę walczyć z ciałem żeby chociaż w 15 procentach się słuchało.
Baczność!
Nie spać na baczność!