Archiwum na miesiąc Luty 2014

środa — Luty 26, 2014

Pies.

Jest ciemno. Już zaczynam spać i nagle słyszę.
-HHHHHuuyyggffhggg.
Zapalam światło. Pies zwymiotował na łóżko. Sprzątam i cieszę się, że tego nie rozgniotłem.
Rano dzwonię do Kaśki i opowiadam tę przygodę. Cieszy się, że nie rozgniotłem.
Ile radości może sprawić taki mały pies.

poniedziałek — Luty 24, 2014

Rodzice.

Mijając rodziny z dziećmi dochodzę do wniosku, że w dzieciach najbardziej irytujący są rodzice.

To nie stawia mnie też w dobrym świetle.

niedziela — Luty 23, 2014

Książka.

Od trzech tygodni poprawiam prozę, którą po pięciu latach skończyłem pisać i teraz trzeba zobaczyć jak się to czyta poprawić błędy stylistyczne, przecinki, których nigdy nie umiem stawiać itd itd
Żeby na chwilę oderwać się od tej żmudnej roboty wziąłem do ręki tomik Rilkego.

Działając zupełnie odruchowo i bezmyślnie poprawiłem mu dwie pierwsze zwrotki Elegii.

sobota — Luty 22, 2014

Wyjątki.

Wyjątek nie potwierdza reguły.

To wynik moich najnowszych badań, które przeprowadzam w swoim laboratorium, które niektóre osoby, zupełnie niesłusznie nazywają mózgiem.

piątek — Luty 21, 2014

Ego

Brak egoizmu jest nadal egoizmem.

środa — Luty 19, 2014

Książka się ukazała.

Będąc u dentysty dowiedziałem się, że limitowana wersja mojej książki pt. TRZY ŚCIEŻKI NAD JEDNA RZEKĄ SUMUJĄ SIĘ właśnie się ukazała. Chętnych serdecznie zapraszam do kupowania bo pięknie wygląda to leporello.

Tutaj możecie kupić
http://www.poezjem.pl/pl/open/catalog/on/product/id/114050

podwojnemniejsze

fot. Ja sam.

poniedziałek — Luty 17, 2014

Najistotniejsze rzeczy w życiu.

I się zaczyna, które rzeczy są mniej istotne, a które bardziej i skąd wiadomo, że ta a nie inna jest najistotniejsza?
Sam nie wiem, ale po czasie bardzo często widzę jak niektóre najistotniejsze decyzje jakie podjąłem w życiu są durne i najczęściej zmarnowałem przez nie czas. Wszystkie te nietrafione strzały są zawsze nie moje tzn. albo uległem presji, albo pomyślałem, że społecznie tak by wypadało, albo, że tak to rodziny nie utrzymam, albo jakikolwiek inny powód, który odsuwa mnie od rzeczy które naprawdę lubię.

W tym momencie najistotniejsze to położyć się spać.

piątek — Luty 14, 2014

Jak nie kupiłem najważniejszej książki na świecie.

- Dzień dobry interesuje się Pan tym co nas otacza?
Zrobiłem minę w stylu nie wiem o co chodzi i jeżeli jest Pan świadkiem Jehowy to niestety nie mam czasu.
- Tak ogólnie tym co nas otacza czy się Pan interesuje?
- Ale w jakim sensie?
- No dobrze to podpowiem Panu. Nie wiem czy słyszał Pan o sprawie słynnego generała?
- Jaruzelskiego?
- Dobrze więc może zapytam inaczej czy kojarzy Pan słowo masoneria?
- Nie za bardzo.
- No więc ten generał w tej książce (tu wyciąga książkę spod kurtki) opisuje całe losy świata. Nie przeraziłem jeszcze Pana?
- Nie.
- Więc polecam Panu tę książkę. Jednak ostrzegam morał nie jest zbyt szczęśliwy. Okazuje się, że losy świata są już przesądzone.
- Skoro tak to po co mam czytać tę książkę?

czwartek — Luty 13, 2014

Oczy i zęby.

Przedwczoraj podczas rozkręcania starej szafy naleciało mi do oczu coś czego nie można było wyciągnąć i nikt tego nie widział.
Wczoraj u dentysty okazało się że ząb który jest leczony musi być wyleczony równolegle z zębem, który nie jest leczony bo czasami zęby są bliźniakami i są tak blisko siebie, że nie mogą bez siebie żyć.
W związku z tą niespodzianką zabrakło mi pieniędzy, ale przestały mnie boleć oczy.

poniedziałek — Luty 10, 2014

Ząb.

Do windy w galerii Dominikańskiej wsiadł facet z długimi włosami i bardzo dziwną twarzą. Kiedy wysiadałem z szyi wypadł mu ząb.
Najprawdopodobniej był to ząb lwa bo był dosyć duży, a gość szukał go na podłodze będąc w panice.