wtorek — Luty 9, 2016

Rowery.

Wyprzedza mnie pani na rowerze. Pięć sekund później na pasach uderza w nią samochód. Ona wstaje zaczyna krzyczeć: kto mu dał prawo jazdy, dzwonię na policję. Pan wysiada z samochodu mówi, że oślepiło go słońce, że nic nie widział. Ona krzyczy żeby popatrzył jak wygląda jej rower. On mówi, że zapłaci za niego. Ona, że skąd weźmie dwa tysiące. On że taki rower to najwyżej jest warty trzysta.
Ja stoję i patrzę. Wszyscy jesteśmy w szoku. Każdy w swoim własnym.

R0010952

Zostaw swój komentarz