poniedziałek — Styczeń 23, 2012

Pisanie.

Dzisiaj zaczął padać śnieg dlatego od jutra postanowiłem, że zaczynam mniej mówić, a więcej pisać. Czas dokończyć książkę, którą rozpocząłem dwa lata temu i dobrnąłem do 9 strony. Co dziwne nie uważam, że to mało. Jak na mnie to całkiem sporo, ale jednak czuję, że książka prozatorska powinna mieć przynajmniej około 25 stron.

PS

Dostałem też list od wydawcy, że część książek wróciło z księgarni więc jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam do sklepu http://biuroliterackie.pl/sklep/szczegoly.php?cid=b11_24

niedziela — Styczeń 22, 2012

Sąsiad.

Dzisiaj umarł mój sąsiad z dołu. W momencie, kiedy umierał razem z Filipem jeździliśmy kolejkami po wyspie Sodor.

Prosto nad jego głową.

Spokojnego snu.

sobota — Styczeń 21, 2012

Indie.

W Delhi po parku chodzi pan, który w małe dziurki w ziemi wsypuje cukier i mąkę. Co on robi?
- On dokarmia mrówki. Robi to codziennie. Tak po prostu z dbałości o zwierzęta.

Cały czas wraca do mnie ta trucizna, którą stosowałem żeby wytępić moje mrowisko w kuchni. W tym roku muszę inaczej się przygotować do życia w dużym skupisku owadzio – ludzkim.

piątek — Styczeń 20, 2012

Zagadka.

Laulua ma jedną nogę. Nosi wszystkie zwierzęta, ale jakby była ślimakiem to nie miała by żadnej nogi. Może ją wyścignąć Mcqueen. Jest to zwierzątko, które chodzi koło ściany. Laulua jest prawie wszędzie oprócz bajek. Nie ma włosów i nie umie mówić. Mieszka w swoim domku. Teraz siedzi na wannie. Widzę ją, ale nie wiem co robi.

Kto to może być?

czwartek — Styczeń 19, 2012

Książki.

Od wczoraj pobijam własny rekord na symultaniczne czytanie książek. Dobrnąłem do 12 pozycji na raz. Żeby nie pomieszały mi się wątki rozmieściłem wszystkie książki w różnych miejscach. “Medycyna wibracyjna” koło łóżka, Terzani “Nic nie zdarza się przypadkiem” w toalecie, książka Virtue Doreen na stole w kuchni, Gurdową mam w plecaku i oglądam w autobusie itd itd.

Dzięki tej metodzie zrozumiałem jak kombinował Napoleon (bo podobno miał wybitną podzielność uwagi). Trzeba prowadzić równocześnie kilka wojen w różnych miejscach.

środa — Styczeń 18, 2012

Złe samopoczucie.

Od kilku dni nie czuję się jakoś nadzwyczajnie. Dzisiaj okazało się, że tak samo jak mój tata. Zadziwiające jest to połączenie, między dziećmi, a rodzicami.
Teraz dopiero widać ile powinienem siły włożyć w podźwignięcie się z dołka, po to żeby Filip odczuł to w jak najmniejszym stopniu.

środa — Styczeń 18, 2012

Aniele Boży…

Jak byłem mały ze wszystkich modlitw jakich uczyła mnie babcia najbardziej podobała mi się Aniele Boży …. bo była najkrótsza i zawsze się ją mówiło ostatnią w kolejności. Pamiętam też obraz, który był praktycznie w każdym domu na wsi. Przedstawiał on dzieci, które zbliżają się do przepaści i wielki anioł ich powstrzymuje. Patrzyłem na niego godzinami. Szczególnie przy jedzeniu, które nie specjalnie mi szło i dużo czasu zajmowało.
Odnalazłem go dzisiaj w internecie. Okazało się że anioł był dużo mniejszy niż sobie wyobrażałem, a dzieci dużo starsze. Hula hop, które trzyma chłopiec było takie jak było.

poniedziałek — Styczeń 16, 2012

Woda.

Śniło mi się że mam być jak woda. Ponieważ bardzo poruszył mnie ten sen to postanowiłem zapytać przypadkowych członków rodziny oraz przypadkowych przyjaciół jaki powinienem być jako woda.
“Do wszystkiego musisz się dopasować. Woda to jedyny żywioł jakiego nie da się zatrzymać. W razie przeciwności powinieneś być jak lód. Musisz oczyszczać. Spokojnie dąż do celu…”

Dzisiaj woda kupiła chleb razowy i poszła do roboty, nikt o tym nie wspomniał, a w sumie to jej podstawowe zadanie.

niedziela — Styczeń 15, 2012

Kumpelskie rozmowy.

Filip przeprowadził rozmowę ze swoim starszym o 4 lata kolegą, który aktualnie czeka na siostrę, która ma być bratem albo odwrotnie, na temat imienia dla nowego członka rodziny.

-To jak będzie miała na imię twoja siostra?

- Jak to jak! Piorun!

sobota — Styczeń 14, 2012

Można kłamać.

Po pierwsze

Dowiedziałem się, że nastały takie czasy, w których można kłamać bo i tak nikt nie słucha.

Dzieci słuchają nawet wtedy kiedy rodzicom wydaje się, że są nieusłuchane.

Po drugie

Sprzątając pod szafkami w kuchni natknąłem się na masę martwych mrówek. Leżały tam od lata, kiedy to ja toczyłem z nimi wojnę. I tu nacisk kładę, że tylko ja z nimi walczyłem. Nie mogłem żadnej spojrzeć w oczy. Nawet nie wiem czy mrówki umierają z zamkniętymi oczami.