niedziela — Sierpień 15, 2010

Mądrości muzyczne, które przychodzą do głowy nie wiadomo skąd.

Recenzje słowne są wzruszająco nieporadne.

Ocenianie muzyki odbywa się tylko w języku abstrakcji (bo jeżeli ktoś myśli to nie słucha) i tylko podczas jej słuchania.

sobota — Sierpień 14, 2010

Urodziny.

Poszedłem na urodziny Solara, które tak naprawdę były wczoraj, ale tak naprawdę, naprawdę były prawie dwa tygodnie wcześniej. Gadaliśmy coś o podatku vat, że będzie podniesiony o jeden procent, później Krzysiek powiedział, że jedzenie podrożeje w unii, a najbardziej chleb.
Dlaczego akurat chleb zapytałem?
- Bo piekarze wszystko zaokrąglają.

piątek — Sierpień 13, 2010

Sława.

Pani pracująca “na kasie” w sklepie spożywczym SPOŁEM zapytała mnie czy pracuję w AUCHAN.
Jakoś mnie to nie zdziwiło.

czwartek — Sierpień 12, 2010

Podłogi.

Z cyklu niespodzianki budowlane okazało się dzisiaj, że pomiędzy mną a sąsiadem z dołu mieszkają jeszcze mrówki. W związku z tym pan cykliniarz powiedział, że nie ma sensu cyklinować desek ponieważ są one wycyklinowane naturalnie.
Tylko nie po tej stronie co trzeba.

środa — Sierpień 11, 2010

Kolejna budowa.

W życiu prawdziwego budowlańca przychodzi moment, który w normalnym życiu nazywa się wyzwaniem, a na budowie nazywa się po prostu problemem. Na początek zadanie niełatwe. Jak wykonać remont żeby nie spaść z całym dobytkiem na głowę sąsiada.
Łamigłówkę rozwiązałem na razie połowicznie. Wyniosłem na śmietnik cały dobytek.

PS

Wynosząc koce do schroniska dla zwierząt, szafy na śmietnik, kuchenkę na złom dużo myślałem o tipi ( nazwa pochodzi z języka siou i oznacza “miejsce gdzie się żyje” ).
Jak pozbędę się wszystkiego to będę miał dom jak tipi bo dach też jest dziurawy.

wtorek — Sierpień 10, 2010

Może idą zmainy.

Ponad rok po urodzeniu się Filipa udało mi się zeskanować negatywy z narodzin.
Nigdy nie zapomnę tego dnia.

poniedziałek — Sierpień 9, 2010

Salon samochodowy.

Spacerowaliśmy dzisiaj z Filipem po salonie samochodowym Nissana. Najbardziej podobał mi się model Cube, ale tylko z przodu, a Filipowi najbardziej podobał się wodospad i złote rybki.
Jego wybór jest bardziej ekonomiczny. Z rybą jednak można spróbować pogadać, a z samochodem nie.

niedziela — Sierpień 8, 2010

Off festival sp. zoo.

Po powrocie z festiwalu w Katowicach zapytałem syna jak spędził dzień. On ustami jego mamy odpowiedział, że był w zoo i najtrudniej było mu dostrzec duże zwierzęta takie jak np. słoń czy żyrafa.
Najbardziej podobały mu się lemury bo kręciły nosem.

PS
Dziękuje wszystkim za koncert w Katowicach. Coś we mnie pękło po nim.

sobota — Sierpień 7, 2010

Syn robot.

Po tym jak Filip przez pewien czas był samochodem teraz następuje wewnętrzna przemiana polegająca na przeformowaniu się z samochodu w obsługiwacza kosiarki. Już skosił wszystkie dywany w domu.

W książkach dotyczących rozwoju dzieci nic nie wspominają o takiej ewolucji.

czwartek — Sierpień 5, 2010

Warsztatay masażu misami etap 2.

Przyjemne jest to, że nie trzeba jechać do Tybetu tylko można się tego wszystkiego nauczyć na 9 pietrze w bloku bo ktoś za nas tam pojechał.